Oddychaj - powtarzam sobie, gdy spotyka mnie coś ciężkiego, trudnego, ciężkiego do przeżycia. To samo polecam innym, gdy potrzebują się uspokoić.
Znam ludzi, którzy uwielbiają zamartwiać się na zapas i nie przekonuję ich, żeby tak nie robili. Przede wszystkim dlatego, że nie przekonam. Nauczyłem się, że nie mogę kogokolwiek zmienić. Mogę zmienić siebie i pokazać to innym. Siebie zmienić muszą już sami.
Bardzo pomaga mi wiara w sprawczość i plan Mojego Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. Gdy jest mi ciężko, mierzę się z jakimś problemem, nie staram się myśleć, że to minie, zniknie i już za chwilę nie będę cierpieć. Bardziej patrzę na to, z tego wynika, a właściwie, w ogromnej większości wypadków, wiem, że trzeba poczekać. Plan nie pokazuje się od razu. Wszystko nabiera sensu w obliczu, dopiero, przyszłych wydarzeń.
Złe momenty były, są i będą. Jestem twórcą wszystkiego co jest - staram się pamiętać, by czytać tę afirmację codziennie. Nie zmienię świata, a jednak mogę reagować tak, aby był bardziej lub mniej przyjazny.
To zależy ode mnie, na resztę pomoże pogoda ducha.
Jeśli znacie kogoś, kto nie życzy/chce/może czytać, zapraszam na swój kanał YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze