Dzisiejszy cytat jest wielce ujmujący. Wielce interesujący. I zwraca uwagę na coś, z czego na codzień nie zdajemy sobie sprawy.
Jest taka teoria, która mówi, że w każdym momencie wyboru, tworzy się nowy wszechświat. Mnie ta teoria o tyle ciężko się widzi, że musiałoby od początku ludzkości całe mnóstwo wszechświatów równoległych. Ciekawe jest co innego - mogłem zachować się inaczej, a jednak: podjąłem taką decyzję, zatem miała ona na mnie wpływ, jej konsekwencje mnie zmieniają. W efekcie to, kim jestem teraz jest wypadkową wszystkich moich decyzji.
I nie tylko moich, bo również warunków, w których się znalazłem. A także - o czym zapominać nie można - również decyzji innych. Kiedyś byłem dzieckiem i nie miałem wpływu na wiele okoliczności mnie spotykających. Na przykład na to, że wychowywały mnie przede wszystkim kobiety: babcia, mama i ciocia (w tej kolejności), z ojcem mam dużo mniej wspomnień. Staram się, by nasi Synowie mieli mnie tyle, ile się da. Chcę być obecny w ważnych momentach życia. Chcę, żeby dogadywali się dobrze nie tylko z kobietami, ale również z mężczyznami, z czym ja mam trochę trudności.
Jestem więc inny niż rano, rano byłem inny, niż wieczorem poprzedniego dnia. Lubię patrzeć na zmiany, które się wydarzyły w moim życiu. Lubię czasem (być może karmię tym swoją pychę, choć wolę patrzeć na to tak, że motywuję się do dalszego rozwoju) porównywać siebie sprzed jakiegoś czasu i dziś.
Problem w tym, że czasem już nie pamiętam jak było. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego.


Komentarze
Pokaż komentarze