Gdy byliśmy z wizytą u mojego brata, bardzo się starał pokazać nam piękno swojego aktualnego kraju. Pokazał nam muzea, atrakcje i architekturę. Ja jednak wspominam najlepiej widok Providence, stary cmentarz w jego miejscowości, pośrodku lasu i wycieczkę po nim.
Kilka lat temu odkryliśmy z Żoną, żę lubimy zwiedzać, lecz również wypoczywać na łonie przyrody. Nie mieliśmy właściwie urlopu w tamtym roku, a jednak kilka dni w Bieszczadach, podczas warsztatów AA, dało nam wytchnienie.
Mam marzenie, by mieć domek, pod lasem, na górce. Na tyle blisko miasta, żeby móc do niego pojechać i skorzystać z dobrodziejstw kultury, sztuki.Na tyle daleko, by nie słyszeć hałasu i nie czuć pędu.
Lubię patrzeć na kobiety i podziwiać ich piękno. Nie dlatego, że chcę je uwieść lub się z nimi przespać.To trochę jak patrzenie na rzeźbę, czasem w sensie dosłownym, bo podobają mi się kobiety mocno zbudowane, nawet nieco umięśnione. Wysokie, silne, w typie amazonek.
Lubię patrzeć na zieleń. Uspokaja mnie. Czuję się wtedy bliżej Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. A kobiety w zieleni to już niesamowity cud natury, który warto w nich zobaczyć. Bez niepotrzebnych żartów poniżej poziomu i słuchając ich z zainteresowaniem.
Powyższe można również zobaczyć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze