Wszyscy mamy chwile, gdy czujemy się „mniej” niż inni - pisze autor Simple way i trudno mi się z nim nie zgodzić. Mimo tego, że czytam Desideratę często i wiem: Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
I co z tego, że WIEM? Jestem inteligentny i wcale nie pomaga to w przestawieniu myślenia na dużo spokojniejsze, a przy okazji - dużo prostsze tory. Czasem, niestety, wciąż zdarza mi się myśleć o sobie w kategoriach: gorszy/lepszy, mądrzejszy/głupszy i tym podobne.
Tak się czasem CZUJĘ.
Mam też to, co wszyscy - widzę człowieka i go klasyfikuję. Od razu „pasuje mi” lub „nie pasuje”. Tym niemniej, dużo bardziej staram się obejrzeć tych, którzy mi „nie pasują”. Bardzo często przy bliższym spojrzeniu na całą sytuację, lub też - człowieka w sytuacji - bardzo często okazuje się bowiem, że jestem lub byłem taki sam. Mam te same wady, te same zachowania, te same przywary.
Przypominam sobie, ze nie znam szczegółów. Nie znam historii. Nie wiem, co kryje się za tym, co widzę.
I zostawiam.


Komentarze
Pokaż komentarze