Pamiętam taką sytuację. Naoglądałem się serialu Nie z tego świata. Co prawda do dziś uważam, że demony i diabły istnieją, raczej wolę nazywać je mrocznymi duchami, wtedy jednak moje demony miały czarne oczy i bały się soli. Wystarczyło wysypać sól w wejściach, nasypać przy oknach i dom był bezpieczny. Chłopakom powkładałem pod poduszki Modlitwę do świętego Michała Archanioła, zwaną czasem skróconym egzorcyzmem.
Takie miałem jazdy po pijanemu.
Boję się, oczywiście, że się boję. Tym bardziej, że mam problemy ze snem i bardzo nie lubię tego momentu, gdy budzę się w nocy. Oglądam wiadomości, przeglądam strony, czytam książki na czytniku. Chcę zmęczyć oczy, żeby móc znów zasnąć. Inaczej myślę, kręcę filmy. Szybko myślę. Moje myśli biegają jeszcze szybciej, jedna za drugą.
Ciężko w takiej sytuacji zasnąć, lecz czasami mi się udaje. Czasem modlę się, szepcząc słowa, które pamiętam lub które na bieżąco dobieram do siebie. Pilnuję się, żeby nie robić układów, nie prosić o rzeczy, a jedynie o wsparcie, siłę, wiarę.
Próbuję zła się nie ulęknąć.


Komentarze
Pokaż komentarze