C
zytałem książki Charlesa Bukowskiego. Był alkoholikiem, jak ja. Właściwie, nie wiem czy kiedyokolwiek przestał pić, postać Henry’ego Chinaskiego nie wskazywała na to, że ma taki zamiar.
Myślę sobie jednakowoż że to jest prawda. To jest fundamentalne. Jest podstawą całości.
Pokochać siebie.
Pamiętam taką sytuację pod koniec mojego picia, że przeszedłem koło lustra. Coś mnie tknęło, i choć nie robiłem tego bardzo dawno, spojrzałem w nie i nie uwierzyłem. Albo lepiej, zrozumiałem, że wiem, czemu w nie nie patrzę. Patrzyła na mnie napuchła, czerwona twarz, ledwo widoczna spod niezadbanej i postrzępionej brody.
Ciężko to zapomnieć i nawet nie chcę tego zrobić. Gdy wydaje mi się, że zapominam, wyciągam dowód osobisty.
Zdjęcie do niego zrobiłem na dwa dni przed tym, gdy pojechałem na odwyk.
Gdy dziś pokazuję to zdjęcie komukolwiek, na przykład meldując się w hotelu, tłumaczę, że to naprawdę ja. Widząc tę gębę, myślę sobie że nie było mi łatwo siebie pokochać.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube. https://youtu.be/sWb5dPhAJro



Komentarze
Pokaż komentarze