Myślałem kiedyś, nawet dość długo mnie się to trzymało, że bycie poważnym podnosi autorytet. Przecież ludzie z autorytetem byli poważni. Zwykle, jak widziało się ich w telewizji czy słuchało w radio.
Tylko to nie był prawdziwe.
Zdarzyło m isię poznać kilku znanych ludzi. Zanim stali się sławni, gdy byli sławni, albo też ich sława zupełnie lub nieco przeminęła. Nie mówię o dzisiejszych celebrytach, którzy są znani z tego że są znani czy dlatego, że zrobili coś, co było na tyle kontrowersyjne lub głupie, że stało się viralem.
Nie wiem, czy umiałbym produkować takie rzeczy. Umiem wyszukiwać wzorce i rozpoznawać powtarzalności tam, gdzie inni ich nie widzą. Istnieje więc szansa, że dałbym radę. Tylko że to nie w moim stylu. Zupełnie przeciwko mojemu systemowi wartości. Staram się nawet nie przeklinać. Czasem brakuje mi dystansu do siebie. Staram się z tym zmagać. Zauważać, kiedy się wygłupiłem. W
yczuwać, gdy zachowuję się po prostu śmiesznie. Mówią, że sztuką jest śmiać z siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze