Nauczyłem się unikać rozczarowań. One nie wynikają z tego, że coś nie wyszło. Wynikają z tego, że założyłem, iż coś się jakoś skończy. Że wynik tego będzie taki, a nie inny.
Spędzam ostatnio dużo czasu w jednym z krajów Bliskiego Wschodu. Nie jestem specjalistą od tego regionu, lecz zawsze, gdy jestem w jakimś kraju, uczę się kilku zwrotów. Żeby być miłym dla kogoś. Zapytałem naszego przewodnika, co znaczy to, co słyszę jako „inszalla”. Trochę inaczej się to zapisuje, lecz znaczy mniej więcej „jeśli bóg pozwoli”. Lub „zgodnie z wolą boga”.
I to jest potężne przeświadczenie. Będzie tak, jak chce bóg. Mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję. Ich bóg, którego nazywają Allachem. Katolicki Bóg. Jakkolwiek to się dzieje. Ciekawe jak podobny jest Koran do Biblii w swoich założeniach.
Ciekawe jak to wszystko się układa. Dokładnie tak, jak chce bóg. Inszallah.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze