Choćbym nie wiadomo jak się spieszył, przepuszczam na przejściu pieszych. Szczególnie, gdy są to rodzice z dziećmi, albo osoby starsze. Choć łatwo irytuję się za kierownicą, tutaj zawsze czekam, bez złości. Jakkolwiek długo przechodzi starsza osoba przez pasy, pozostaję spokojny.
W ogóle ostatnio rzadko daję się wyprowadzić z równowagi.
W ośrodku odwykowym usłyszałem, że takich facetów jak ja już nie ma. Tylko dlatego, że byłem elementarnie uprzejmy, przepuściłem koleżankę w drzwiach lub zrobiłem coś równie trywialnego.
Jeśli to prawda, świat bardzo schodzi na psy.
Ostatnio widziałem, jak kobieta ze stolika obok wynosi córkę z restauracji, żeby wysikała się w krzakach. Zdziwiłem się, że nie poszła do ubikacji. Po chwili sytuacja się powtórzyła, i zanim zdążyłem coś powiedzieć, starsi państwo siedzący bliżej, powiedzieli do niej, że to nie w porządku.
Kobieta jeszcze się jakoś kłóciła. Jakoś dyskutowała, używając pewnie jakichś argumentów, nie słyszałem. Zastanawiam się, co mogło być wytłumaczeniem. Do ubikacji było bliżej.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze