Lu
bię komiksy. Jednym z moich ulubionych jest „Wieczna wojna”, autorstwa Joe Haldemana, który jest autorem powieści i, tym samym, scenariusza oraz Marvano, czyli Marka van Oppena, który odpowiada za oprawę wizualną.
Jest to opowieść o kosmicznej wojnie, opowiedziana przez żołnierza, który przeżył koszmar Wietnamu. Myślę, że przeżycia Joe Haldemana były podobne do tych opowiedzianych w „Plutonie” Oliviera Stone’a. Wszystkich, którzy chcą przeczytać komiks, proszę o zaprzestanie czytania, będą spojlery.
Bohaterem jest Mandella, w pierwszym tomie szeregowiec, ochotnik do wojny z Bykrianami, którą ludzie organizują po stracie statku w gwiazdozbiorze Byka. Przeżywa koszmarny trening, bierze udział w misjach, w których krew leje się gęsto. Pierwsza z nich jest szczególnie krwawa, a żeby żołnierze nie mieli oporów, są dodatkowo stymulowani przez hipnozę - więc wyrzynają w pień całą bazę wroga. Dodatkowo, jako że podróżuje z prędkością bliską światła, starzeje się wolniej. Przechodząc kolejne misje, awansując na porucznika i majora, widzi też, jak zmienia się świat. Przy końcu ludzie są już klonami, mają jeden umysł.
Dopiero wtedy ktoś wpada na pomysł zapytania Bykrian o to, czemu zaczęli. Odpowiedź brzmi: my?
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze