Zdarzyło mi się ostatnio, że zasiedziałem się w pracy. Potem jeszcze parę rzeczy zrobiłem, współpracownicy ściągnęli mnie na kolację i zapomniałem zadzwonić do Żony.
Zapomniałem dodać w tym wszystkim, że pracuję duży kawałek świata od domu.
Zrobiło mi się głupio, gdy zadzwoniła, a ja zobaczyłem, że pisała do mnie parę razy. Wciąż byłem na kolacji i przeprosiłem, a jednak dłuższy czas nie czułem się z tym dobrze. Przecież mogło się tyle rzeczy wydarzyć.
Ta sytuacja pokazała mi jednak, jak ważne jest dziś. Teraz, właśnie teraz napisać do Żony, że Ją kocham. Zadzwonić do Synów. Odezwać się do kogoś, z kim dawno nie miałem kontaktu. To wszystko co mam, dziś. Teraz, ta chwila, która trwa.
Dlatego mam trochę problem z dzisiejszym cytatem i poglądem Stephena Kinga, którego książki i opowiadania, skądinąd, bardzo lubię.
Drugiej szansy może nie być. Wolę żyć właśnie tak, korzystając z życia, uśmiechając się i dostając uśmiechy od innych.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze