https://youtu.be/VHUyo4bz8DY
Kiedyś miałem do swojego ojca ogromny żal. Bo był taki, a nie inny. Bo zrobił to czy tamto. Bo lepiej traktował mojego Brata, niż mnie.
Trzymałem tę urazę i pieczołowicie pielęgnowałem, bo mnie definiowała w pewien sposób. W mieście, w którym mieszkałem, mogłem odciąć się od korzeni. Miasta, z którego pochodzę, mogłem nie znosić, bo mieszkał w nim mój ojciec.
Nie wiem co się zmieniło, ani nie umiem powiedzieć, kiedy się to stało.
Po prostu w pewnym momencie życia doszedłem do wniosku, że nie ma to sensu. Mój ojciec nie żyje od dziesięciu lat. Ja wciąż duszę w sobie złość i nie wiem właściwie po co. Właśnie o to siebie zapytałem, po co mi to. I o ile potrafiłem powiedzieć, dlaczego żal do ojca mam, nie potrafiłem zupełnie sobie, przede wszystkim sobie, i tylko sobie, nie umiałem tego wyjaśnić.
Myślę, że pytanie o to, co dalej, a nie to, co było, jest ważne. Patrząc na to wszystko, nie wiem, czy wciąż mam w sobie urazę do ojca. Nie mam potrzeby o tym myśleć. Nie jest mi to do niczego potrzebne.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze