Już kiedyś tu wyznałem, że pracuję w firmie pełnej psychopatów. To nie jest obrażanie ich, nie jest poniżanie czy złośliwość. Psychopaci, wbrew powszechnej opinii, że są seryjnymi mordercami, to powszechne zjawisko. Dodatkowo, są skuteczni, co może się przydać w wykonywaniu takich obowiązków, jak zarządzanie ludźmi, gdy na pewnym poziomie ci właśnie ludzie nie są ważni, ale ważne są stojące za nimi cyferki.
Moją pracę staram się wykonywać dobrze. Już dawno nie mam do niej serca, co jest tematem na inną historę, lecz naprawdę wkładam wiele wysiłku, by to, co zrobię, było wysokiej jakości. Często siedzę dłużej, niż powinienem, nie dlatego, że z uzależnienia do alkoholu uciekam w pracoholizm. Z jednej strony, płacą mi dobrze, z drugiej jednak jest jeszcze coś.
Właściwie ktoś. Mam kilka osób, których jestem mentorem i kilka osób, które są mi bliskie, po prostu i po ludzku. Jeśli potrzebują porozmawiać, ponarzekać, czy tylko wyrzucić z siebie jakieś emocje, wiedzą, że jestem. Szanuję ich i dzięki temu, jak myślę, zasłużyłem na szacunek ich.
Psychopaci mnie nie obchodzą, unikam ich, by nie mącili mi wypracowanego spokoju.



Komentarze
Pokaż komentarze