Szczerze powiedziawszy, wciąż nie dotarłem do tego, co spełniłoby mnie w życiu zawodowym. Być może, mam pewien pomysł, aczkolwiek wydaje mi się nieco zbyt marzycielski. Nawet jak na moje standardy.
Z innej strony patrząc, wieloma rzeczami w życiu się interesowałem. Wiele rzeczy w życiu zrobiłem, zorganizowałem lub też, dokładniej, byłem tam, gdy pojawiało się jakieś zjawisko. Mogłem kupić bitcoina za grosze. Mogłem zatrudnić się w branży gier planszowych, gdy to zaczynało być popularne. I inne, podobne.
Problem tkwił w tym, że wydawało mi się to ciekawym zajęciem, aczkolwiek tylko dla przyjemności. Nie wydawało mi się to dochodowym zajęciem, nie dawało perspektyw na zarobek, w mojej ówczesnej opinii. Być może było po prostu takim właśnie marzeniem, na które dziś wydaję się sobie nieco za stary. Nie chodzi o samoponiżanie się, raczej o to, żeby bez goryczy wyrzekać się przymiotów młodości. Godzę się z ograniczeniami, jakie niesie mój wiek. Z pogodą ducha podchodzę do tego, co mnie otacza. Znaczy to również, że nie mogę już tyle przebiec, nie mogę się tak zginać jak kiedyś.
Ważne, żebym nie był niewidzialny.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze