Nasz młodszy Syn lubi pewnego wykonawcę. Powiedział nam, że będzie można pójść na koncert w miejscowości dość niedaleko nas.
Kupiliśmy bilety i poszliśmy we trójkę na koncert. Tak kupiliśmy mu koszulkę, bluzę i specjalną chustę, którą idol zasłania większość twarzy. Bywając, być może, na koncertach, wiecie, że nie jest to tanie. Tym niemniej, nie chodzi tu o wydane pieniądze.
Chodzi o to, że Syn od razu przebrał się w rzeczy dopiero zakupione, wręcz promieniejąc, żez w kolejce do kupienia ich mógł prawie dotknąć swojego idola. Potem przez cały koncert nie mógł usiedzieć, lecz skakał, nagrywał i nie wiedział, co jeszcze może zrobić, żeby to przeżycie było jeszcze pełniejsze.
Ja nagrywałem jego i dziś nie wspominam wydanych pieniędzy, lecz przeżycie. W bluzie, co prawda chodził jeszcze długo, ale chusta już gdzieś się zgubiła. Pewnie będzie jej szukać na następny koncert.
Lubię zabierać Go ze sobą w nowe miejsca, patrząc jak je chłonie, odkrywa i uczy się ich. Lubię patrzeć na jego ekscytację. Lubię widzieć, że sprawiłem Mu przyjemność. I zxapamięta tę chwilę.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze