Za czasów picia w różnych miejscach bywałem. Rozmawiałem z różnymi ludźmi. I tak przyszedł do mnie kiedyś do stolika gość, który wyglądał jak bezdomny. Okazało się, że jest bezdomny i postawiłem mu piwo.
Okazało się też, że był lekarzem, chirurgiem. W poprzednim, jeszcze nie bezdomnym życiu.
W AA spotkałem wiele osób, które teraz są bezdomne. Słyszałem też wiele osób, które o mało nie stały się bezdomne, lub przynajmniej mają za sobą epizod bezdomności. W wielu przypadkach stoi za tym picie alkoholu.
W równie wielu jednak jest za tym jakaś trudna historia. Coś, co się wydarzyło, poszło nie tak. Podżyrowana komuś pożyczka, zła inwestycja, wpadka w jakieś oszustwo. Strata kogoś bliskiego i z tego powodu długa żałoba.
Zawsze od czegoś to się zaczyna. Zawsze jest jakiś początek tego niefortunnego ciągu zdarzeń.
Nie ma łatwego sposobu wyjścia z bezdomności. Na pewno nie jest nim wrzucenie do kubka pieniążka, który zostanie wydany na jakiś alkohol.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze