Gdy patrzę w przeszłość, przypominam sobie najpierw trudne momenty. Takie, które były dla mnie ciężkie do przejścia. W których musiałem zmierzyć się z czymś niewygodnym, czymś nieprzyjemnym. Cięzkim.
Czasem emocjonalnie, czasem fizycznie, czasem intelektualnie. Zawsze wiązało się to ze stresem, emocjami, które uznawałem za nieprzyjemne.
Najważniejszy jest tutaj czas przeszły.
Przestałem patrzeć na to, co mnie spotyka w kategoriach dobra i zła. Żadne wydarzenie nie jest dobre lub złe albo jest czymś pomiędzy tymi dwoma stanami.
To doświadczenie.
Takie doświadczenia przydają się, bo niosą jakąś naukę. Są informacją o czymś, przydają się, by wyciągnąć wnioski. Są potrzebne, żeby się uczyć. I pokonać wyzwanie następnym razem.
Jak piłem, nie miałem problemów, powiedział jeden z ludzi na mityngu. Dziś lubię mieć problemy, bo mogę je rozwiązywać.


Komentarze
Pokaż komentarze