Przeszedłem przez ten okres.
Gdy tylko wyszedłem z ośrodka odwykowego, poczułem wiatr w żaglach. Powiedzieli mi, że mam zmienić swoje życie. Do tamtej pory, właściwie nie interesowało mnie, co mam na sobie, jak wyglądam. Tymczasem, wróciłem i okazało się, że w mojej szafie leżą tanie ciuchy sprzed paru lat. Co więcej, schudłem w ośrodku, więc wszystkie moje ubrania były na mnie co nieco za duże.
I najważniejsze, miałem na koncie dwie wypłaty, bo właściwie nie wydawałem pieniędzy w ośrodku.
Wpadłem w szał kupowania, w końcu nie wydawałem pieniędzy na wódkę, to mogłem. Sam zarabiałem. Zorientowałem się jednak, że to nie jest dobre. Nagle w mojej szafie zabrakło miejsca, a ja nie czułem się lepiej w nowych ubraniach. Owszem, lepiej mnie wyrażały, ale nie nosiłem ich wszystkich, po prostu było ich za dużo.
Można się wyrażać, lecz żeby to robić, trzeba być wyrazistym.
A zbyt wiele wyrazów rozmywa przekaz. I w efekcie powstaje bełkot. Teraz mam stałą liczbę koszulek. Stałą liczbę koszul. Tylko przekaz czasem się zmienia.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze