Kiedyś nie lubiłem homoseksualistów. Wyrażałem się o nich pogardliwie, gardząc ich sposobem bycia, ubierania się. Nie wyobrażałem sobie, jak to jest z ich seksem. Wydawało mi się to obrzydliwe.
Potem mój Brat powiedział mi, że jest homoseksualistą i ma stałego partnera już od paru lat. Który właśnie mu się oświadczył. Chciał mi o tym powiedzieć, podzielić się wątpliwościami ze starszym bratem. Wysłuchałem go i nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć. Nie umiałem mu poradzić.
Po latach zrozumiałem, że zupełnie nie o to chodziło. Nie chciał mojej rady. Chciał, żebym wiedział, że ma pewne wątpliwości, co do zasadności formalizacji swojego związku.
Przedstawił nam swojego Partnera. Zaproponowali, żebyśmy przylecieli na Święta Bożego Narodzenia. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Nie wyobrażałem sobie tego. Podzieliłem się tym z terapeutką. Wie pan, że każdy z nas ma w sobie pierwiastek homo i heteroseksualny, zapytała mnie. Może tak naprawdę obawia się pan tej swojej części?
Byliśmy już u nich kilka razy, w tym raz z okazji ich ślubu. Poznaliśmy ich przyjaciół, również lesbijki i homoseksualistów. Wszyscy okazali się miłymi, ciekawymi ludźmi. Chodzą na zakupy, do kina, teatru, do restauracji lub przygotowują posiłki w domu.
Bałem się, bo nic o nich nie wiedziałem. Nie było się do czego uprzedzać.


Komentarze
Pokaż komentarze