Byłem ostatnio w miejscu, gdzie pada dziesięć razy w roku, zgodnie ze statystykami. Tylko że statystyka to taka nauka która mówi, że kot śpiący mi na kolanach, gdy to piszę i ja mamy po trzy nogi.
Kraj rozwija się, wykradając pustyni kolejne kawałki terenu. I tam, gdzie kiedyś była pustynia stoi galeria handlowa, w której znajduje się prawdziwa górka ze sztucznym śniegiem. Mocno absurdalne przeżycie.
Można też spojrzeć na to z tej strony, że przecież świat jest taki, jakim go kształtujemy. Nie jest taki, jak stworzył go Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję, ale właśnie takim, jakim go ukształtował dzięki nam. Ludziom.
I to właśnie tak jest. Świat jest dokładnie taki, jaki być powinien. Ani gorszy, ani lepszy. To wszystko jest w Tobie. To, że wylała się Tobie kawa na ulubiony obrus może cię zirytować, bo to ulubiony obrus. Możesz rozpaczać, bo to Twój ulubiony. Możesz też podejść do tego jak do wyzwania, udowadniając wszystkim że i tak doczyścisz. Może to jednak również spowodować, że zaczniesz patrzeć na obrusy w sklepach i znajdziesz jeszcze ładniejszy.
A może po prostu pójdziesz i zrobisz sobie nową kawę. W końcu to o nią chodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze