Oczywiście, podobają mi się ładne rzeczy. Oczywiście, przechodzi mi przez głowę, żeby je kupić. I myślę wtedy, czy jest mi to konieczne.
Jestem gadżeciarzem. Kupiłem swój pierwszy telefon komórkowy w roku 1999. Była to Motorola CD 930, posiadająca zawrotną na tamte czasy nowość, to znaczy trzy linie tekstu zamiast dwóch. Miałem jeden z pierwszych w Polsce modeli telefonów z systemem operacyjnym, HTC Touch Diamond. Miałem zegarek hybrydowy, oprócz godziny pokazujący powiadomienia oraz liczący moje kroki w momencie, gdy nikt nie słyszał o smartwatchach.
Nie piszę tego, żeby się chwalić. Piszę, żeby pokazać Wam skalę problemu. Z czego ten problem się wywodzi.
I tak, na przykład, dzwoni do mnie pani od mojego operatora telefonii komórkowej, proponując najnowszy, najlepszy model. Oczywiście, kusi mnie, żeby go kupić. Oczywiście, chciałbym go mieć, choć rok temu kupiłem aktualny.
Dzięki Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję, umiem dziś kupić go Żonie. I patrzeć, jak cieszy się z nowego sprzętu. Pamiętać tę chwilę.


Komentarze
Pokaż komentarze