Między myślą o zrobieniu czegoś, a zrobieniem tego podobno mija półtorej sekundy.
To szczególnie dane jeśli chodzi o przyjemności. Czy raczej o coś, co jest dla nas miłe, radosne., można rzec, fajne. Na przykład teraz nie jem słodyczy. Często mam ochotę na ciastko, sernika czy inny placek. Wystarczy jednak, że nie sięgnę po niego od razu. Wystarczy, że poczekam. Wtedy jest prościej.
Mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję odebrał mi tak zwaną obsesję picia, zanim zdążyłem o niej usłyszeć na mityngach AA. Nigdy nie pomyślałem nawet o tym, żeby sięgnąć po butelkę z alkoholem. Owszem, zdarza mi się wciąż za niego płacić. Moja Żona nie jest alkoholiczką, ma prawo kupić sobie wino, więc jest to kolejny artykuł z naszych zakupów, za który płacę. Butelkę do koszyka pakuje ona. Z koszyka wyciąga ona. Podobnie z chowaniem w szafie.
Na terapii uczono nas, że wystarczy poczekać.Godzinę, a jeśli się nie da, pół. Naprawdę wystarczy.



Komentarze
Pokaż komentarze