To ciekawe. Na pytanie o to kim jesteś, mamy tendencję odpowiadać swoim zawodem. Tak, jakby to właśnie definiowało nasze życie. Być może właśnie tak jest. Mnie na przykład praca jest potrzebna do życia - tak zarabiam. Kiedyś żyłem, żeby pracować, dziś pracuję, żeby żyć.
Myślę, że to, co mnie definiuje bardziej, niż mój zawód to słowo, którego długo się wstydziłem.
Alkoholik.
Niektórzy nas, z AA, mówią, że bycie alkoholikiem to najlepsze, co im się przydarzyło.
Ja o sobie myślę, że bycie alkoholikiem mi się przydarzyło. Tak samo jak wiele innych rzeczy. Jest to jednak ważna moja cecha, choć nie ważniejsza, niż to, że jestem mężem i ojcem. Mam wiele różnych ról.
Gdy byłem w Wadi Shab, usłyszałem od człowieka, który czyta z twarzy, że mam białe serce. Znaczy, że jestem dobrym człowiekiem.
Myślę to to jest odpowiedź na pytanie, kim jestem.



Komentarze
Pokaż komentarze