Jestem twórcą wszystkiego co jest - powtarzałem sobie tę afirmację wiele razy. Czytałem, na głos, tak długo, aż w nią uwierzyłem. Nie rozumiałem tego, ale wierzyłem, że tak jest.
To jest tak, że nie mam wpływu na rzeczywistość, która mnie otacza. Rzeczywistość, która się zdarza, która dzieje się wokół mnie. Wydarzenia, ludzie, których spotykam, emocje, które mi się przytrafiają. Moja rzeczywistość zaczyna się właśnie w tym miejscu. W momencie, kiedy coś się wydarza i wywołuje we mnie emocje.
Ja decyduję o tym, co będzie z tymi emocjami. Wścieknę się, nawrzucam komuś, nawrzeszczę na kogoś. Może właśnie zachowam się spokojnie, spróbuję rozwiązać trudność, którą napotkałem lub po prostu cieszyć się radością, nie szukając w niej drugiego dna.
Moja reakcja to jest moment, w którym jestem odpowiedzialny. To jest coś, na co mam wpływ i jeśli ten wpływ się realizuje w sposób pozytywny, życie i rzeczywistość, ta bez mojej kontroli, staje się całkiem przyjemna.



Komentarze
Pokaż komentarze