Lubię się uczyć. Jest to, oczywiście, jeden z aspektów mojego rozwoju. Jest, oczywiście, ważny, bo pracuję w branży, gdzie stanie w miejscu to cofanie się. Potrzebuję wiedzy aktualnej, sprawdzonej, potrzebuję praktyki z nią związanej. Realizuję to, nawet w nadmiarze.
Przez pewien czas wydawało mi się, że to wystarczy. Żeby się uczyć w spokoju ducha, potrzebowałem właśnie tenże spokój sobie "zrobić". Dzięki Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję, trafiłem na wspaniałą terapeutkę, zarówno tę od terapii wstępnej jak i również tę od pogłębionej. To nie było łatwe przeżycie. Konfrontowała mnie z rzeczami, które chciałem, często nieświadomie, zbagatelizować. Pokazywała mi aspekty sytuacji, których nie zauważałem, bo nie chciałem ich widzieć. Nie widziałem potrzeby.
Pracowałem nad tym, pilnie, ciężko i boleśnie. Nie "zrobiłem" Programu. Poszedłem do człowieka, którego chciałem poprosić o sponsorowanie. Spotkaliśmy się na kawie. Powiedział mi, że jestem bardzo świadomy, bardzo wiele widzę, bardzo wiele z rzeczy, które on przy pracy nad Programem osiągnął, już mam.
Gdy pomyślałem o tym, rzeczywiście. Z terapeutką przeszedłem ogromną część Programu. Dużo sobie dopowiedziałem. Pracowałem potem na wielu warsztatach. Celem nie jest bycie idealnym. Celem jest dążenie do ideału.



Komentarze
Pokaż komentarze