Pochodzę z południowego wschodu Polski. Zostałem wychowany w ogromnym szacunku dla kobiet. Choć to dziś mocno niemodne, przez niektóre panie uważane za uwłaczające im, wciąż przepuszczam kobiety w drzwiach. Wciąż oferuję pomoc w podniesieniu bagażu na półkę w pociągu. Wciąż ustępuję miejsca w autobusie. Wciąż wstaję, gdy kobieta wchodzi do pokoju.
Nie chodzi tylko o szacunek. Chodzi o piękno.
Nie darmo mówi się, że mężczyźni to brzydka płeć. Jesteśmy nie tylko fizycznie brzydsi, ale również dużo bardziej gruboskórni.
Kobiety czują więcej, widzą więcej (tak, udowodniono, że widzą więcej odcieni czerwonego), więcej rozumieją. Są piękniejsze, nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz.
Zachwyca mnie piękno, tak też patrzę na piękną kobietę, idącą ulicą. Jest dla mnie rzeźbą. Dziełem sztuki.
Nie wiem, czy piękno zbawi świat. Wiem, że światu potrzebne jest zbawienie.



Komentarze
Pokaż komentarze