Ludzie dziwią się, gdy mówię, że nie prawię komplementów. Bardzo często mówię ładnym dziewczynom, że są ładne. Brzydkim nie mówię, że są brzydkie. Powiedzenie o tym, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak mnie nie obowiązuje.
Właściwie, to ja też twierdzę, że nie ma brzydkich kobiet, uważam tylko że są zaniedbane. Tym niemniej - nie chodzi o kobiety.
Pamiętam jeszcze ten czas, gdy moje życie było pełne piramidalnie spiętrzonych kłamstw, mnóstwa rzeczywistości, które budowałem dla różnych ludzi w różnych wersjach i musiałem spamiętać, która rzeczywistość jest dla kogo. Którą maskę mam włożyć, gdy wchodzę do pomieszczenia.
Strasznie męczące.
Dziś zdarza mi się kłamać. Nie jest to jednak podstawowy budulec mojego świata. Ot, czasem skłamię, żeby ktoś się nie martwił albo żeby się nie przejmował. To nie to samo.



Komentarze
Pokaż komentarze