Nie jestem dumny ze wszystkiego, co zrobiłem czy powiedziałem. Bynajmniej. Było różnie, wciąż bywa. Jest różnica.
Kiedyś tłumaczyłem się tym, że robię coś bo ktoś. Bo coś. Bo okoliczności. Bo taki jest podły świat.
Teraz biorę odpowiedzialność. Jeśli coś się wydarzyło, a miałem na to wpływ, biorę odpowiedzialność. Jeśli nie miałem wpływu, wydarzyło się, na przykład potknąłem się i popchnąłem kogoś - przepraszam i próbuję naprawić.
Na warsztatach, w których biorę udział, przechodzimy właśnie Krok Czwarty. To ten o robieniu inwentury, choć osobiście wolę “obrachunek moralny”. Nie pisałem tabelki, aczkolwiek przepracowywałem z moją terapeutką ciężkie rzeczy. Których się wtedy wstydziłem, uważając za coś nienaturalnego. Tymczasem grzech jest naturalny. Naturalne jest występowanie przeciw naturalnemu porządkowi rzeczy.
Warto mieć w pamięci co się zdarzyło. Szczególnie, jeśli to wstydliwe.



Komentarze
Pokaż komentarze