Nie mam listy rzeczy, które chciałbym zrobić przed śmiercią. Nie potrzebuję jej.
Oczywiście, mam jakieś marzenia, aczkolwiek nie konkretyzuję ich bez potrzeby. Chciałbym na przykład polecieć kiedyś do Ameryki Południowej. Nie jest to jednak mój cel, nie przygotowuję się do tego. Nie myślę, nie zbieram przewodników, nie czytam.
To przyjdzie. Pojawi się. Wtedy zaś będę zwiedzał całym sercem.
Staram się z sercem również wykonywać swoją pracę. Nie lubię jej, aczkolwiek staram się patrzeć pozytywnie. Dzięki temu mój czas mija szybciej. Przyjemniej.
Angażuję się w swoje życie. Mam różne pomysły, różne aktywności i różne zajęcia. Rozwijam się, uczę, szukam. Sprawdzam.
To bardzo przyjemne poczucie, wieczorem, gdy kładę się spać i myślę sobie, jak minął mi dzień. Zwykle nie mam jakichś nieprzyjemnych spraw do przemyślenia, choć się zdarzają. Wtedy po prostu biorę odpowiedzialność.



Komentarze
Pokaż komentarze