OD ARYSTOTELESA DO HOLISTÓW
W notce ‘Prawo Zachowania Szczęścia’ z dnia 02.01.2011 przedstawiłem trzy podstawowe zasady cheermodynamikiczyli nauki o szczęściu i jego transformacjach.Już Arystoteles uważał, że dobre życie to życie szczęśliwe, zaś szczęście nie jest czymś statycznym, lecz działaniem. Zaś dziewiętnastowieczni utylitaryści, jak Jeremy Bentham czy John Stuart Mill, twierdzili, że działaniem słusznym jest takie działanie, którego konsekwencją jest uczynienie możliwie jak największej liczby ludzi w możliwie największym stopniu szczęśliwymi (tzw. zasada największego szczęścia), że jedynymi rzeczami we Wszechświecie, które posiadają bezwzględną, wewnętrzną wartość, są szczęście i przyjemność. Jeśli życie wypełnia cały Wszechświat, jak uważali niektórzy filozofowie, od Empedoklesa z Agrigentum (twórcy teorii temperamentów) do dwudziestowiecznych holistów, takich jak Adolf Meyer-Abich, to także szczęście musi wypełniać cały Wszechświat. Stąd właśnie moja idea trzech zasad cheermodynamiki jako analogu klasycznej termodynamiki i wprowadzenie pojęć samolubstwa (analogu entropii) oraz temperamentu (odpowiednika temperatury).
REWOLUCJE I LENISTWO
Skoro szczęście przepływa od układów wykazujących wyższy temperament do układów o niższym temperamencie, to jeśli różnice temperamentów są stosunkowo niewielkie, strumień szczęścia jest regularny (laminarny). Gdy różnice temperamentów stają się coraz większe, strumień szczęścia robi się nieregularny (turbulentny), aż do wystąpienia gwałtownych zmian stanu, które w naukach społecznych przyjęto nazywać rewolucjami (odpowiednik nierównowagowych przejść fazowych).
Pozwala to na wprowadzenie zasady wariacyjnej, którą nazywać będziemy zasadą maksymalnego lenistwa: Każdy układ ewoluuje w taki sposób, aby zminimalizować możliwą utratę szczęścia.
POSTĘP I CHAOS
Na przykład leniwi mężczyźni, którzy stali się mniej szczęśliwi, ponieważ zmuszeni byli sami robić pranie (czyniąc tym samym kobiety bardziej szczęśliwymi), wymyślili pralki automatyczne, aby zminimalizować utratę szczęścia. Tak więc lenistwo, poprzez zasadę maksymalnego lenistwa, stanowi siłę napędową samoorganizacji i adaptacji układów (w naukach społecznych nazywa się to postępem). Postęp wynika z możliwości utraty szczęścia, czyli z nierównowagi (nierówności temperamentów). Gdyby socjalni utopiści znali cheermodynamikę to zrozumieliby, że system w którym wszystkie elementy są równie szczęśliwe czyli każdy ma wszystkiego dość (w języku polskim brzmi to szczególnie dwuznacznie…) może być jedynie metastabilny, a więc istnieć tylko stosunkowo krótko.
Zdolność do łatwej adaptacji jest ważniejsza dla przetrwania układu (organizmu) w zmieniających się warunkach zewnętrznych niż przystosowanie do ściśle określonych warunków. Dlatego układy zwane przez fizyków chaotycznymi, które adaptują się szczególnie łatwo, są takie ważne i tak rozpowszechnione. Po prostu zdrowo jest być chaotycznym…
NIELINIOWOŚĆ I HORMEZA
Także nieliniowość odgrywa bardzo ważną rolę. Najczęściej układ, który posiada więcej szczęścia, zdobywa go jeszcze więcej, kosztem układów, które mają go mniej. Nie jest to bynajmniej fenomen tylko socjalny (bogaci stają się jeszcze bogatsi). Jeśli połączyć ze sobą dwa identyczne baloniki, jeden nadmuchany uprzednio do wielkości dużego jabłka, a drugi do wielkości małego arbuza, po połączeniu bynajmniej nie osiągną jednakowej wielkości; przeciwnie, jak każdy może się doświadczalnie przekonać, ten większy wyssie prawie całe powietrze z tego mniejszego. Wynika to z faktu, że dla gazu rzeczywistego, jakim jest, oczywiście, powietrze, zależność ciśnienia od objętości jest nieliniowa. Podobnie wiadomo, że mała dawka leku czy promieniowania może mieć zupełnie przeciwne działanie niż dawka większa, np. mała ilość alkoholu działa stymulująco (zwiększa szczęście), podczas gdy w dużej dawce alkohol jest trucizną. Zjawisko to nosi nazwę hormezy (gr. hormesis).
Inne tematy w dziale Technologie