40 obserwujących
433 notki
276k odsłon
596 odsłon

Wielkanocny ogień w Sękowej

Wykop Skomentuj10

Między okołoświątecznymi informacjami związanymi z ogniem, znalazła się także ciekawostka związana z moim dawno, dawno temu uprawianym zawodem geologa naftowca. Oto wybrany link do tej informacji: 

W Sękowej wciąż płonie gaz i ropa

Przy tej okazji przypomniałam sobie treść starszej notki, napisanej w związku z poszukiwaniami gazu ziemnego w łupkach. Notka była pisana w okresie pierwszej salonowej rewolucji technicznej i nie zawiera dyskusji mimo, że została zaszczycona dość liczną liczbą odwiedzających. Przypominam tę notkę, bo zawiera ona dane rzeczywiste opracowane przez specjalistę naftowca, opatrzone dodatkowo moimi obliczeniami oraz prostymi wyjaśnieniami fenomenu zasobności złóż karpackich i wydajności odwiertów poziomych w udostępnianiu złóż zawartych w skałach macierzystych, czyli w łupkach.  Link: 

Dobrze, gdy proste okazuje się krzywe

Szukałam tej informacji na stronach PGNiG, ale jej nie znalazłam. W ciągu swojej pracy zawodowej nie zajmowałam się sprawami poszukiwań oraz eksploatacji węglowodorów w rejonie Karpat, czuję się jednak zobowiązana do napisania kilku słów o tym co mogę znaleźć w posiadanych w domu publikacjach. 

Przez rejon Sękowej przebiega granica między jednostką śląską i magurską, czyli jest to obszar zaburzony deformacjami niższego oraz wyższego rzędu. W rejonie Gorlic występuje tzw. okno tektoniczne, co oznacza, że młodsze utwory zostały zerodowane, pozwalając tym samym utworom starszym oglądać światło dzienne. W takich rejonach wycieki ropy naftowej i ekshalacje gazu są znane od wieków. Nic więc dziwnego, że w tych okolicach rozpoczął się pierwszy boom naftowy. W rejonie tym rozpoczęto prace poszukiwawcze od 1860 roku. Na zdefiniowanym złożu Sękowa - Ropica Górna - Siary wykonano do roku 1939 aż 785 odwiertów udarowych oraz tzw. studni kopanych. Ropę odkrywano na głębokości od 11 do 700 metrów, w ilościach od bardzo małych do znacznych, np. w otworze Wariat (Ropica Górna) wydobycie początkowe oceniono na 100/120 ton na dobę. Wydobycie z całego złoża oszacowano po wojnie na 210 tysięcy ton. Zasoby ropy oceniono na 300 t (P. Karnkowski, 1993) do 1790 ton (K. Skarbek, 1990). 

Fałdowa budowa poziomów roponośnych w Karpatach po zakończeniu ekonomicznej eksploatacji odkrytych złóż nie oznacza zakończenia procesów migracji węglowodorów. Likwidacja otworów przez tzw. zaczopowanie ujścia otworu korkami, kiedyś drewnianymi, obecnie cementowymi nie może być uznawana za ostateczne pozbycie się kłopotu. Węglowodory resztkowe zawsze migrują w kierunku szczytów, by tam podnosić ciśnienia solanek. Zamknięcie drogi głównej (otworu), początkowo spełniające swoje zadanie, może po kilkudziesięciu latach zostać zignorowane przez lżejsze płyny naturalne wędrujące ku wolności. Tylko korek może być stały, gaz i ropą przechodzi prawdopodobnie przez naruszone obok niego skały. 

W miejscu, w którym doszło do erupcji, stał kiedyś szyb o nazwie „Franciszek”. Został zlikwidowany w 1995 roku. 


Ciekawe informacje zawiera także inny artykuł pt. Ropa w Sękowej budzi wspomnienia - polecam. Ja też mam co wspominać w związku z tym akapitem:

W Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii Anny i Tadeusza Pabisów w Libuszy zgromadzonych jest ponad 600 eksponatów, 500 życiorysów właścicieli kopalń, spółek naftowych oraz zasłużonych naftowców.


I ja tam byłam w czerwcu 2001 roku. Mam w bibliotece wydane w formie książkowej wspomnienia pani Anny (link) pt. Ciernista droga  oraz pana Tadeusza (link) pt. Moje lata młodości,  z dedykacjami dla mnie i mojego śp. Męża. 

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka