Nie jestem w stanie zaakceptować dwóch tzw. "wiodących" kandydatów - panów Kaczyńskiego i Komorowskiego. Nie chodzi tylko o to, że nie lubię "wiodących proszków do prania" czy innych "wiodących" produktów (a nie lubię) - po prostu uważam, że w danej sytuacji (Polska 2010-15) żaden z "wiodących" kandydatów nie jest w stanie spowodować jakościowej zmiany w sposobie uprawiania polityki. Powtórzę: żaden z nich kandydatów nie jest w stanie SPOWODOWAĆ, bo obaj są w stanie deklarować, zapewniać, obiecywać - nawet w dobrej wierze.
I wychodzi komediohorror z elementami teleturnieju - jak w dzisiejszej debacie.
Uważam, że obaj powinni się wycofać.(Nie wiem wprawdzie, jakie byłyby skutki prawne wycofania się obu tuż przed drugą turą; może ktoś wie?)
Trzymam się tezy sprzed pierwszej tury: w 2015 wygrają komuniści. Oni już zaczęli swój "długi marsz". A aktualni kandydaci w tym pomagali - i tuż po pierwszej turze, i w czasie dzisiejszej debaty.
Czy J.Kaczyński oddał B.Komorowskiemu długopis?



Komentarze
Pokaż komentarze (24)