Wykorzystają powódź jako pretekst do przełożenia terminu wyborów prezydenckich. Termin wakacyjny na tyle mocno nie odpowiada PO, że już próbowali kombinacji z ordynacją wyborczą - zarówno z wydawaniem zaświadczeń, jak i koniecznością posiadania ważnego paszportu do identyfikacji za granicą (co zmniejsza możliwość głosowania wśród 'starej' emigracji). Teraz doszła możliwość z ogłoszeniem stanu 'klęski żywiołowej' czy też 'stanu wyjątkowego', po ogłoszeniu którego wybory będzie trzeba przesunąć aż o 90 dni.
Czy PO z tego skorzysta?
Ha, a czy skorzystała z możliwości podpisania ustawy o IPN?
PO działa w sposób bezwzględny i nie liczący się z opinią publiczną. Tak naprawdę - w sposób nie liczący się z obywatelami. Dlatego założę się, że tak wygodnego pretekstu sobie nie darują. Będą kolesiami do końca. Takimi, jakimi nie odważyli się być nawet Kwaśniewski z Cimoszewiczem w 1997.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)