Zaczęło się, po dłuższej przerwie postanowiłem wystartować z nowym blogiem, na którym cyklicznie będę komentował wydarzenia w polityce. Zaczęło się, to dobry tytuł tego, co wydarzyło się przez ubiegłe dni na krajowym podwórku. Spektakularna porażka dyplomatyczna tzw. ekipy ”Dobrej Zmiany”, a także sceny z 10 marca spod Pałacu Prezydenckiego, to według mnie początek końca rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego pomazańców.
Trzeba się z tego, jak najbardziej cieszyć, ale należy także wyciągnąć wnioski z porażek, jakie do tej pory odniosła opozycja i zwykli Polacy, przeciwni podkopywaniu filarów państwa prawa. Podobnie jak przeszło rok temu, gdy powstawał Komitet Obrony Demokracji, uaktywnia się ogromny potencjał społeczny, jaki drzemie w naszym narodzie i nie wolno tego zmarnować. Niestety od grudnia 2015 roku popełniono, szereg książkowych błędów m.in. kłótnie liderów sprawiły, że Prawo i Sprawiedliwość wyszło z tego obronną ręką i teraz trzeba zadbać, aby w 2017 roku podobny scenariusz się nie powtórzył. Jarosław Kaczyński to człowiek, który najbardziej w Polsce pragnie, aby opozycja była podzielona, zawsze dzielił i będzie dzielił. Swoimi działaniami jednak łączy i mobilizuje do działania.
Niestety podział na dwie Polski można było z łatwością zaobserwować, choćby dzień po kompromitacji Brukselskiej, pop Pałacem Prezydenckim, gdzie PiS obchodzi miesięcznicę smoleńską. Spacerując po Krakowskim w piątkowe po południe jak na dłoni widać nasz naród podzielony, jak za najgorszych lat, gdy traciliśmy niepodległość. Z jednej strony ulicy rządzący, w asyście służb, barierki ve zwykli ludzie pilnowani przez gęstniejący z godziny na godzinę kordon policji, a pośrodku pusta ulica. To smutny widok. Niestety całkowitą winę za taki stan rzeczy ponosi Kaczyński, który każdym swoim słowem sieje nienawiść i dzieli nasz naród, wytwarza niepotrzebną i zupełnie irracjonalną agresję, dlatego też trzeba powiedzieć temu nie i w tych trudnych, przełomowych chwilach pokazać jedność. W głowie tego Napoleona z Żoliborza zaczyna kiełkować pomysł wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Ja, podobnie jak wielu moich rówieśników wychowałem się już w wolnej Polsce, całe dorosłe życie spędziłem w Unii Europejskiej i z dumą mogę mówić, że oprócz tego, iż jestem Polakiem, jestem również Europejczykiem, podobnie jak wszyscy rodacy z kraju nad Wisłą. Dlatego dziś potrzebna jest ogromna mobilizacja społeczna, a liderzy opozycji powinni odłożyć osobiste ambicje na bok i zacząć nareszcie działać dla dobra Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)