WolniakJ WolniakJ
487
BLOG

Zabić Kościół!

WolniakJ WolniakJ Polityka Obserwuj notkę 15

 Ten rząd zamierza zafundować społeczeństwu swoistą drogę krzyżową. Nie stało się to wcale nagle i teraz. Już w poprzedniej kadencji stosunki między Platformą a większością hierarchii kościelnej były chłodne. Mimo wszystko nie udało się rozbić monolitu Kościoła, chociaż starano się bardzo, by lansować księży liberałów w osobach np. ks. Bonieckiego czy ks. Sowy. Kiedy nie udała się też nagonka na ojca Tadeusza Rydzyka i jego toruńskie dzieło, wtedy premier Tusk powiedział, że księżom kłaniał się nie będzie.

I jak powiedział, tak czyni. Likwidacja Funduszu Kościelnego w tym kontekście nie jest żadnym zaskoczeniem. To konsekwentne działanie prowadzące do ostatecznego wyrugowania z życia publicznego Kościoła katolickiego. Przecież wiara to prywatna sprawa obywateli.

 

Stacja I – likwidacja krzyży z miejsc publicznych.

Pierwsza dyskusja jeszcze przed zaprzysiężeniem obecnego parlamentu toczyła się za sprawą prowokacji grupy Palikota żądającej wyniesienia krzyża z sali sejmowej. Najnowszym przykładem jest instrukcja LOT-wska zabraniająca stewardesom noszenia oznak religijnych. W wielu miejscach, np. szkołach już podejmuje się próby zdejmowania krzyży.

 

Stacja II – katolicy to mniejszość.

Od paru lat media publiczne i komercyjne starają się usilnie marginalizować znaczenie religii katolickiej, jej symboli, świąt i zwyczajów. Kilkakrotnie już słyszałem jak spikerka w dniach największych świąt religijnych zapowiadała – „katolicy obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie”. Tak jakby mówiła o świętach czczonych przez jakąś sektę czy mniejszość. Niejednokrotnie stawia się też w jednym szeregu inne wyznania w imię rzekomego równouprawnienia, jakby religia rzymsko-katolicka nie była w Polsce dominująca.

 

Stacja III – wyprowadzenie nauki religii ze szkół.

Najpierw podjęto próbę przeciwstawienia religii usilnie propagując nauczanie etyki. Lekcje religii w planie zajęć są układane w najgorszych terminach. Zazwyczaj jest to ostatnia lekcja, kiedy dzieci są już zmęczone. Teraz sonduje się reakcje społeczne na ewentualne odstąpienie opłacania katechetów, co znaczyło by de facto zlikwidowanie nauczania religii. Chwilowo odstąpiono od pomysłu, ale pierwszy krok zrobiony. To zachęta dla antyklerykalnych posłów, o co mają walczyć.

 

Stacja IV – zabić księdza.

Czymże bowiem jest wieloletnia nagonka na ojca Tadeusza Rydzyka, Radio Maryja, Telewizję Trwam, jak nie publicznym podżeganiem do linczu. Ileż kłamstwa wysączyło się z ust różnych Niesiołowskich i innych zatroskanych o los polskiego Kościoła. Urbanowe „Nie” to przedszkole w porównaniu z dzisiejszymi atakami i oszczerstwami na temat życia najbardziej znanego polskiego redemptorysty.

 

Stacja V – marginalizacja mediów katolickich.

To bardzo trudne zadanie, ale od czegóż są funkcjonariusze państwowi rozdający koncesje. Dla pana Dworaka ważniejsze są stacje muzyczne i firmy, za którymi stoi niewiadomego pochodzenia kapitał, niż polska katolicka stacja utrzymywana przez tysiące wdowich groszy. Dla Telewizji Trwam nie ma na razie miejsca w nowym ładzie medialnym zaplanowanym przez KRRiT. Ponad milion podpisów w obronie toruńskiej stacji nie robi wrażenia na decydentach. Może masowe marsze pokażą jaka jest determinacja społeczna w obronie niezależnej stacji telewizyjnej?

 

Stacja VI – promowanie nowych wizerunków katolika.

Odkąd w telewizji pojawia się niejaki Hołownia i próbuje z namaszczeniem głosić nowe dogmaty, można odnieść wrażenie, że istnieją różne katechizmy. Nie tylko zresztą promuje się ten swoisty relatywizm pojęć w tzw. programach katolickich, ale również w książkach pisanych m.in. przez tego człowieka.

 

Stacja VII – wstyd i bojaźń wiernych i hierarchii. kościelnej

Ludzie wierzący rzadko albo wcale nie występują w obronie wiary. Po co być uznanym za mohera. Księża zaś siedzą cicho, by nie budzić jak im się zdaje, jeszcze większych demonów. Głosy biskupów w obronie atakowanego Kościoła ograniczają się do mediów katolickich, a te adresowane do ogółu zazwyczaj są spóźnione.

Panowie Terlikowski, Pospieszalski czy Cejrowski pokazują, że można mówić „tak, tak, nie, nie”.

 

Stacja VIII – Akcja Katolicka i inne świeckie organizacje.

Piękne ideały zamknięte dla wąskiego kręgu wtajemniczonych, niskonakładowe periodyki, liczne sympozja, warsztaty, spotkania, prelekcje, marginalizacja w życiu publicznym. Niedługo słowo katolik będzie oznaczało obywatela drugiej kategorii. Organizacje, stowarzyszenia katolickie, których jest bardzo dużo, rzadko są pokazywane jakie wzorce do naśladowania. Caritas pomagająca ludziom nie tylko w Polsce, nigdy nie otrzymała wsparcia od Państwa jak owsiakowa orkiestra.

 

Stacja IX – laicyzacja, spadek ilości wiernych w Kościołach.

Badania, które prowadzone są rokrocznie w Kościele pokazują postępujący spadek ludzi uczęszczających regularnie do Kościoła. Mniej też ludzi korzysta z sakramentów świętych. Jeszcze chrzty i komunie są masowe, ale o bierzmowaniu, ślubie i pogrzebie kościelnym coraz więcej osób zapomina. Ostatnio jeden z polityków powiedział z zadowoleniem, że laicyzacja jest nieuchronna. Czy miał rację?

 

Stacja X – rozbicie tradycyjnej wspólnoty rodziny.

Eskalacja środowisk gejowskich, feministycznych, wprowadzenie pojęcia homofobii, to powszechny trend mający osłabić, a właściwie zniszczyć model rodziny jako wartości samej w sobie cennej i właściwej dla wychowania pokoleń. Państwo szykuje się do ofensywy, zapowiadając budowę instytucji, które przejmą w każdej chwili obowiązek wychowywania. Wystarczy donos sąsiada lub telefon dziecka i można będzie je odebrać rodzicom. W najbliższym czasie zafunduje się nam związki partnerskie, dumne parady i inne bezeceństwa. Słowem Sodoma i Gomora.

 

Stacja XI – majątek kościelny.

W sporze o finanse Kościoła nie chodzi wcale o rzekomą sprawiedliwość, ale o upokorzenie hierarchii kościelnej. Niech teraz piszą, proszą się o finanse na remonty zabytkowych kośćiołów, dofinansowanie akcji charytatywnych czy szkół katolickich, itd. A biskupi nie powinni się łudzić, że podatki załatwią sprawę. Wystarczy kilka lat prania mózgów i przeciętny Polak nie będzie dawał dobrowolnie datków na Kościół, bo wmówią mu jakie to bogactwo mają duchowni. Niech jeszcze dopadnie nas głębszy kryzys, któż będzie dbał o Kościół?

 

Stacja XII – autorytet Kościoła.

Gdzie te czasy, kiedy niemal każdy list Episkopatu był szeroko upowszechniany i komentowany, a głos biskupa z szacunkiem cytowany. Dzisiaj jeśli cytuje się słowo biskupów, to po tylko, by zaatakować i ośmieszyć. Tak postąpiono ostatnio z wypowiedzią arcybiskupa Józefa Michalika, wcześniej arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Któż poza niegdysiejszym wybrykiem pewnego rabina nazywającego Ojca Świętego Panem Papieżem, pozwoliłby sobie na to, co czynią palikotowi ludzie nie tytułując księży, jak to jest od wieków tradycją uświęcone. To, co pokazują w mediach, zaczyna być naśladowane w codziennych rozmowach. Gdzie głos katolickiego społeczeństwa stającego w obronie swoich księży i biskupów?

 

Stacja XIII – kultura śmierci.

Jan Paweł II kiedy przestrzegał przed nadejściem cywilizacji śmierci, niektórzy pukali się w czoło. A dzisiaj aborcja, eutanazja – ubrane w obce słowa terminy mają ukryć coraz powszechniejszą i bez wstydu praktykowaną likwidację niechcianych dzieci i niedołężnych starców.

 

Stacja XIV – „ludzie bardziej umiłowali ciemność”.

Śmierć nie jest końcem, ale początkiem wiecznego życia. Ta wiara chrześcijan pozwalała przetrwać najtrudniejsze czasy prześladowań. Codziennie na świecie giną ludzie za wiarę. Nie można milczeć, kiedy w imię jakichś politycznych kalkulacji próbuje się niszczyć najpiękniejsze wartości.

Ewangelia wg św. Jana3,14-21 z niedzieli 18.03 głosi:

A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.


Okres Wielkiego Postu to czas refleksji i wyciszenia. Zgrozą przejmuje fakt, że właśnie w tym ważnym liturgicznie czasie rząd przymusza Kościół do negocjacji i stawia pod ścianą. Trzeba ufać, że jednak przyjdzie opamiętanie i mądrość zapanuje nad bezrozumnymi pomysłami.

jw

 

 

WolniakJ
O mnie WolniakJ

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka