Tego można się było spodziewać. Wywołanie przez rząd dyskusji nt. Funduszu Kościelnego obudziło uśpione hydry. Toż to woda na młyn dla Urbana i innych wojujących ateistów. Jest śmiechem historii, że człowiek który tak wiele zła uczynił w czasie stanu wojennego i aż do 89 roku, w czasach wolnej Polski nie tylko zażywa nieskrępowanej wolności, ale istnieje w życiu publicznym jako autorytet dla wielu publicystów i polityków. Właśnie dzisiaj wystąpił w Radiu TOK FM, a przecież gościli go wszyscy popularni redaktorzy na czele z redaktorem Lisem. Gdy tymczasem miejscem tego człowieka powinno być, jeśli nie więzienie, to prywatna posesja, z której ze wstydu rzadko powinien się wynurzać. Młodym ludziom dedykuję jego seanse nienawiści, które głosił jako rzecznik rządu w czasach schyłku PRL-u.
Dzisiaj ma czelność wygłaszać swoje ironiczne poglądy, drwić z Kościoła, religii i wszelkich wartości. Jakim my jesteśmy społeczeństwem, że godzimy się na deprecjonowanie religii naszych ojców? Na to by spotwarzano naszych kapłanów, na to by próbowano odebrać nam chrześcijańską tożsamość.
Nie wolno milczeć, gdy plują nam w twarz i udawać, że pada deszcz. Nie nawołuję do nienawiści, a jedynie do przebudzenia się, bo niebawem obudzimy się w Polsce, gdzie ludzie wstydzić się będą publicznie przeżegnać. Aż dziw bierze, że jeszcze nie zakazano piłkarzom żegnać się kiedy wchodzą na boisko, ale jak donoszą media, na Euro ma być być zakaz wnoszenia m.in. symboli religijnych.
Co zatem dzisiaj powinni czynić katolicy? Nie tylko żarliwie się modlić, ale żądać respektowania podstawowych praw konstytucyjnych, a te nie dopuszczają przecież ośmieszania, poniżania i rugowania z życia publicznego nikogo ze względu na wyznawaną religię.
Dlatego apeluję o:
-
udział w organizowanych marszach w obronie mediów katolickim, w tym TV TRWAM,
-
w podpisywaniu różnorakich apeli do władz w obronie wiary katolickiej,
-
organizowanie się w parafiach, diecezjach, stowarzyszeniach, różnorakich organizacjach, w celu promowania wartości dla chrześcijan najważniejszych czyli obronie Życia przeciw cywilizacji śmierci,
-
obronę atakowanych kapłanów i biskupów,
-
okazywania bez wstydu swojego przywiązania, do tak dzisiaj często deprecjonowanych symboli religijnych jak krzyż,
-
wybieranie do władz różnych szczebli ludzi głoszących prawdę i ceniących świat wartości chrześcijańskich.
Tylko taka jednoznaczna postawa może osłabić wpływy środowisk liberalnych i ateistycznych.
jw
Ps.
Szerzej na podobny temat pisałem w artykule „Zabić Kościół”.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)