Ledwie wczoraj ministra Szumilas raczyła zauważyć protest i łaskawie zaprosić głodujących do Warszawy. Jak zaznaczyła, by w obecności ekspertów wytłumaczyć im ich niewiedzę. Oni tymczasem napisali grzeczny list, że i owszem cieszą, ale do Warszawy nie przyjadą, bo po 10 dniach głodówki zdrowia na taką podróż to oni nie mają. Pani ministra o tym nie pomyślała wcale, bo a jakże, a skąd ma niby wiedzieć, jak się ludzie mogą czuć po tylu dniach na głodzie.
Byłem dzisiaj w Krakowie z delegacją związkowców „Solidarności” i na własne oczy i uszy przekonałem się i niniejszym zaświadczam, że głodujący to nie żadne oszołomy, tylko inteligentni, prawi ideowi ludzie budzący nasze zaspane sumienia z letargu. Utyskujemy, narzekamy, krytykujemy, ale dopiero Oni uzmysławiają nam, ze bezczynność jest złem i przyzwoleniem na bezrozumne czyny rządzących. Dlatego stawiam publicznie kilka pytań:
-
Kto jest autorem tej reformy oświaty?
-
Ile pieniędzy zarobi lobby wydawnicze na nowych podręcznikach?
-
Dlaczego pozoruje się konsultacje społeczne?
-
Czemu ministrem edukacji po raz kolejny zostaje osoba bez żadnej wizji i autorytetu?
-
Dlaczego ministerstwo edukacji nie może być apolitycznym urzędem?
-
Czy nauczanie historii w szkołach jest niepotrzebne?
Może za dużo historyków jest u władzy? Widać uznali, że oni tylko mają mieć monopol na wiedzę.
jw


Komentarze
Pokaż komentarze