Nie chcę być fałszywym prorokiem, ale jutro znowu mainstreamowe media będą biadolić, jak to Polacy rzekomo grają na polityczną nutę smoleńską śmiercią.
Dlaczego poza krótkim okresem żałoby narodowej, nie ma powszechnej woli rządzących i rządzonych, by ujawnić wszystkie kulisy największej od II wojny światowej katastrofy narodowej?
Na to elementarne pytanie padło już wiele odpowiedzi. Najdalej idące zakładają, że obecna ekipa rządząca na czele z premierem Tuskiem maczała palce w zbrodni. Inne teorie mówią o Rosjanach jako sprawcach tej katastrofy. Nikt nie może zakwestionować jednego. Wizyta Prezydenta RP w Rosji nie była właściwie przygotowana ani logistycznie, ani adekwatnie, pod żadnym innym względem w stosunku do rangi gościa.
Czy jest jakiś kraj na świecie, w którym śmierć najwyższych dostojników państwowych, że w tym miejscu przypomnieć należy nie tylko o Prezydencie i jego świcie, ale choćby o całym sztabie najwyższych dowódców wojskowych, nie zmusza władz do podjęcia stanowczych wysiłków, by takie zdarzenie zostało wyjaśnione w najdrobniejszych szczegółach? A ja tymczasem słyszę z ust obecnego astablishmentu – ciszej nad tą trumną.
Pytam znowu, dlaczego niby ciszej, kiedy po dwu latach w rękach Rosjan znajdują się najważniejsze dowody z wrakiem samolotu i czarnymi skrzynkami na czele. Czemu władze stanowczo nie żądają zwrotu tych rzeczy.
Świadomość, że ta katastrofa nie mogła być zwykłym losowym przypadkiem, zaczyna docierać do świadomości coraz większego grona Polaków.
Po cóż niby Rosjanie mieliby trzymać u siebie kluczowe dla śledztwa dowody, gdyby nie mieli coś do ukrycia?
Czy ktoś jest w stanie na to banalne pytanie logicznie odpowiedzieć?
Przez ostatnie dwa lata próbowano ośmieszyć dociekających prawdy ludzi, z Komisją posła Maciarewicza na czele, rodziny żałobne podzielono na tych, którzy mają traumę i tych którzy zaakceptowali „prawdy” Anodiny, Klicha i Millera.
Zauważam jednak, że nasze społeczeństwo zaczyna budzić się z letargu i dłużej nie pozwoli sobą manipulować.
Być może prawdy o Smoleńsku nie dowiemy się nigdy, ale nikt nie może mi zabronić zadawać niewygodnych pytań.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)