Właściwie po co nam ten wrak? Nie mogę zapomnieć tego filmu i zdjęć, gdzie pokazano, jak poszły w ruch młoty i ciężki sprzęt, demolując, co tam jeszcze się dało. Niech Sowieci wezmą sobie to, co wyprodukowali, bo na co nam ten złom. Czy na pewno to są szczątki prezydenckiego Tupolewa? Pamiętam jego widok po katastrofie. Ubłocony metal teraz na zdjęciach świeci się, że można się w nim przejrzeć. Ja od Sowietów o nic bym się nie prosił, od nich można tylko twardo żądać.
Czy mało nam jeszcze sprawy Katynia, gdzie tylko w przypływie jednej krótkiej chwili szczerości Jelcyn ujawnił ważne dokumenty. Co teraz się dzieje, widzimy na przykładzie podejścia do uzasadnionych roszczeń Rodzin Katyńskich. Oni już wiedzą jaki będzie wyrok międzynarodowego Trybunału.
I w tym czasie po drugiej rocznicy niewyjaśnionej zbrodni, premier polskiego rządu śmie innych nazywać zdrajcami? Najlepszą obroną jest atak. Taką strategię wybrał Tusk, bo najlepiej Prawdę zakrzyczeć. Znalazł przy tym usłużnego pomocnika Palikota, dla którego to nie pierwszyzna. Cóż to nie wygadywał o św. Pamięci Prezydencie Lechu Kaczyńskim? Dzisiaj jeszcze raz dostał zielone światło. Można się spodziewać w najbliższych tygodniach zmasowanego ataku wrażych sił na wszystkich, dla których bliska jest Pamięć Ofiar smoleńskich.
Jeszcze jedna ciekawostka. Widziałem projekt pomnik mającego powstać w miejscu katastrofy. Wygląda jak część pasa startowego lotniska. Ogromna powierzchnia zalana betonem. Czy w tym przypadku nie chodzi też o to, aby , na wieki „zabezpieczyć” teren katastrofy?
Ja już nie wierzę, że w sprawie 10 kwietnia cokolwiek da się w przewidywalnym czasie wyjaśnić. Jedyne co teraz możemy zrobić, to zachować godną postawę w stosunku do Sowietów. O nic ich już nie prosić!
No, ale przecież bez rządu myślącego i działającego w interesie Narodu Polskiego, nie będzie możliwe odkrycie Prawdy o Smoleńsku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)