W przededniu najdłuższego weekendu roku uaktywnił się Prezydent z małżonką. W tygodniu też zresztą był bardzo zaangażowany, próbując rozwiązać historyczny spór o historię. Wszak ci historykiem jest przecież. Jednak konferencja, na której stawiła się minister edukacji oraz również paru wybitnych historyków, przełomu w kwestii protestu o historię nie przyniosła. Chociaż prof. Nowak zaproponował kompromis, by chociaż na razie wprowadzić obowiązek wyboru bloku tematycznego „Ojczysty Panteon i ojczyste spory”, to na pani Szumilasowej wrażenia to nie zrobiło, nawet gdy prezydent nieśmiało proponował, by tę sugestię uwzględnić.
No i sukcesu nie ma. Głodówki dalej są, rozszerzają się protesty, pojawiły się inicjatywy zawarcia paktu dla oświaty, stworzenia Obywatelskiej Komisji Edukacji Narodowej, zjazdu w Krakowie zainteresowanych obroną polskiej szkoły i pewnie jeszcze parę innych.
No, ale ale zbliżają się narodowe święta i Prezydent z małżonką pokazali jak kotyliony robić należy. Prosili o pomoc nauczycieli. Nie wiedzą biedaczkowie, że z okazji którejś tam reformy oświaty już dawno zajęć praktyczno-technicznych nie ma. Ostatnie prace ręczne są w klasie IV podstawówki a przedmiot nazywa się Technika. Jednak jakąś tam intuicją Prezydent się wykazał, bo na koniec wystąpienia dodał, by dziadkowie pomogli. Tyle, że w obecnym modelu rodziny coraz mniej miejsca na dziadka i babcię.
Chce jeszcze Pan Prezydent jedną sprawą się zasłużyć. Bo właśnie dzisiaj ogłosił, że sportowcy nasze godło mają obowiązkowo nosić. Sprawa już była przegadana z góry na dół, na chwilę utarto nosa „leśnym dziadkom” i tyle.
Ale, na sprawę trzeba spojrzeć poważniej. Dopiero co całym krajem wstrząsnęły manifestacje przeciwko ACTA, w obronie TV Trwam, przeciwko reformie emerytalnej, ws. katastrofy smoleńskiej, przeciwko ateizacji, Marsz dla Życia, nie mówiąc o różnych pikietach, rotacyjnych głodówkach. Zapowiadane są kolejne protesty, kolejne marsze i bynajmniej nie z niewinnymi kotylionami. Otoczenie Prezydenta, jak i on sam udaje, że tej rzeczywistości nie ma. Ta wyjątkowa aktywność obywatelska nie jest dla Belwederu żadnym sygnałem, by pokazać troskę o los wszystkich Polaków. Pokazują to różne wypowiedzi prof. Nałęcza, które nawet szkoda cytować.
Pan Prezydent woli nie widzieć rzeczywistych problemów, przysłaniając je swoimi biało-czerwonymi kotylionami.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (1)