WolniakJ WolniakJ
173
BLOG

Premier bez wizji

WolniakJ WolniakJ Polityka Obserwuj notkę 0

 Nie jestem specjalistą od wielkich romantycznych wizji – powiedział w piątkowym expose premier Donald Tusk. Skąd ta deklaracja? Czy ktokolwiek oczekiwał po obecnym Prezesie Rady Ministrów przedstawienia jakiejś wielkiej idei. Skądże znowu. Całym swoim politycznym życiem udowodnił przywódca Platformy, że żadnej wizji nie miał i mieć w przyszłości nie będzie. Swoje credo określił jako wizja małych, codziennych marzeń, spraw codziennych, jakimi żyją zwykli Polacy. Wydaje się, że wzorem stał się dla premiera Tuska prezydent Putin, pokazujący od czasu do czasu, z jaką to troską Państwo rzekomo podchodzi do spraw przeciętnego obywatela. Na takiego człowieka kreuje się nasz Kochany Przywódca. Trudno bez ironii podejść do wygłoszonego w sejmie Oświadczenia, jeśli popatrzy się na nie, właśnie pod kątem oczekiwań, tak jak chce premier, prostego człowieka.

Jakież rozczarowanie musi być u wszystkich osób zatrudnionych na umowy śmieciowe. Z zapowiadanej przed kilku dniami rozprawie z pracodawcami, nie respektującymi podstawowych praw pracowniczych, nic już nie pozostało. A ostrze rządu ma dosięgnąć przede wszystkim tych, którzy bardzo dużo zarabiają i nie płacą pełnych podatków, wykorzystując kruczki prawne. Premier wprawdzie rozumie i „Solidarność”, i Komisję Trójstronną, ale w czasach kryzysu, nie można na razie w tej materii nic zmieniać. Po co zatem były wcześniejsze zapowiedzi. Jak mówią eksperci, pijarowcy próbowali sondować reakcję elektoratu PO i wyszło, że lepiej zostawić wszystko po staremu.

Czy coś nowego i zaskakującego usłyszeliśmy w tym przemówieniu? Niewątpliwie pojawił się mocny akcent prorodzinny. Obietnica wydłużenia do roku płatnych urlopów macierzyńskich jest ważną deklaracją, ale czy na pewno powstrzyma katastrofalną sytuację demograficzną? (Zajmujemy obecnie 208 miejsce w świecie pod względem przyrostu naturalnego). Dołożył jeszcze premier drugą obietnicę. Mają się znaleźć środki na żłobki i przedszkola. W pierwszym przypadku rząd ma w 80% pokrywać koszty założenia żłobków, w przypadku przedszkoli dodatkowa subwencja ma w 100% pokryć zapotrzebowanie w 2015 roku. Pożyjemy, zobaczymy. Tylko, że to jest tylko częściowe rozwiązanie problemu. Tu najbardziej widać brak kompletnej wizji rozwiązania problemów rodziny. Ile kobiet zdecyduje się na dłuższy urlop nie mając perspektywy stabilnego zatrudnienia? Ile rodzin będzie miało więcej niż jedno dziecko, nie mając szans na stałe zatrudnienie, mieszkanie i oczywiście godziwe zarobki? Trzeba mieć obraz całości przed sobą, by zarządzać krajem, a nie nim jedynie administrować.

Jednak premier składa kolejne obietnice. Powstać ma program Inwestycje Polskie i w ramach tego działania zainwestowane ma zostać do 2015 r. 40 miliardów złotych, a ze środkami unijnymi rzuca niebotyczną kwotę 700-800 mld. I tu pojawiają się propozycje: drogi i autostrady, energetyka, wyposażenie Policji, dofinansowanie armii, koleje i wspomniane już wyżej żłobki i przedszkola. Jak coś nie wyjdzie, to znowuż będzie zwalić na kryzys albo na opozycję, tyle że ona od 5 lat już nie rządzi.

Symptomatyczne jest to do czego premier w ogóle się nie odniósł. Tydzień temu odbył się największy w dziejach III RP marsz protestacyjny. Manifestacja „Obudź się Polsko” była nie tylko w obronie wolnych mediów, ale pokazywała ogromne niezadowolenie społeczne z obecnych rządów. Niezgoda na wydłużenie wieku emerytalnego, na brak polityki polityki prorodzinnej, na zaniechanie rozmów w Komisji Trójstronnej, na niepodwyższanie płacy minimalnej, to tylko niektóre z haseł tego ogromnego zgromadzenia (ponad 200 tys.). Mamy za to nowe bardzo antydemokratyczne fakty. 4 października Prezydent podpisał ustawę utrudniającą organizację zgromadzeń publicznych. Prokuratura w Gdańsku bardzo energiczne docieka kto stoi za zdjęciem Lenina ze Stoczni Gdańskiej. Nieudolność Prokuratury i w ogóle naszego Państwa w sprawie katastrofy smoleńskiej jest niewyobrażalna. W sprawie afery Amber Gold, w tym sędziego Milewskiego takiego zaangażowania już nie ma. Do tych spraw premier niestety się nie odniósł. Wolał kreować się na „swojego chłopa”, co to wicie, nie buja w obłokach, ale myśli o każdym prostym człowieku. Na koniec zaś poprosił o wotum zaufania. No i je dostał, w stosunku 233 za do 219 przeciw. Ta arytmetyka pokazuje, że nawet w dzisiejszym sejmie tak niereprezentatywnym, w świetle ostatnich zdarzeń, i pamiętając, że połowa obywateli nie głosowała, rząd Tuska ledwo może liczyć na poparcie.

Spada poparcie obywateli, ale rząd ma dalej usłużne media, które kreują inną rzeczywistość niż ta doświadczana na co dzień przez ludzi. Skąd my to znamy? W czasach PRL-u to był powszechny obrazek. Na szczęście dzisiaj Państwo nie ma monopolu na informację i prawdę. Tylko chciejmy jej dociekać i nie dać się nabrać na czułe słówka zatroskanego Ojca Narodu.

 

Janusz Wolniak

 

 

 

WolniakJ
O mnie WolniakJ

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka