WolniakJ WolniakJ
150
BLOG

Niepotrzebni

WolniakJ WolniakJ Polityka Obserwuj notkę 0

CZY SĄ NAM POTRZEBNI?

STRAŻNICY, POLICJANCI, POCZTOWCY,  POLITYCY...

Czy jest coś, co łączy te profesje? Moim zdaniem jest nią coraz powszechniejsza społeczna niechęć do przedstawicieli tych zawodów. Wynika ona z wielu przyczyn. Jest jedna wspólna. To nieprzydatność. Oczywiście listę tych „niepotrzebnych” można wydłużyć.

 

Do czego potrzebny nam strażnik miejski, który nie dba o nasze bezpieczeństwo, a jedynie o kasę swojej gminy?

Do czego potrzebny jest policjant stający się narzędziem władz do rozbijania legalnych demonstracji oraz zakładania coraz to wymyślniejszych pułapek na kierowców?

Do czego potrzebny jest listonosz, kiedy ludzie już listów nie piszą i do czego potrzebna jest pani na poczcie, gdzie klient tej instytucji obsługiwany jest w długich kolejkach?

Do czego w końcu potrzebny jest polityk, który to wszystko sankcjonuje? Do niczego!

 

Strażnik

Jedna z gazet przeprowadziła sondaż, zadając pytanie o to czy potrzebna jest straż miejska? Aż 90% uczestników tej sondy wypowiedziało się przeciwko tej instytucji. Ja zrobiłem swój własny sondaż, w którym nikt spośród pytanych przeze mnie sąsiadów czy znajomych nie znalazł argumentów pozytywnie oceniających działalność tej instytucji. Żeby była jasność wśród wypowiadających się osób większość wcale nie stanowili kierowcy. Oni są najczęstszymi, a często jedynymi ofiarami gorliwości strażników. Bezwzględnie traktowani za najmniejsze przewinienia drogowe, w szczególności parkowanie czy łamanie innych przepisów. Gminy instalują masowo fotoradary, kupują nieoznakowane samochody z nowoczesną techniką. Słowem inwigilacja na całego. Bez żadnych ostrzeżeń na samochody zakładane są blokady albo wywożone są na lawetach w przypadkach naprawdę niewinnych przekroczeń. Pomagają w tym pojawiające się znienacka ustawione nowe znaki drogowe.

Drugą grupą społeczną, którą straż masowo łupi, to drobni handlarze, przysłowiowe babcie z cebulą. Też bez litości otrzymują mandaty i eliminowani są z ulic. W dobie kryzysu dla wielu tych ludzi to jedyna szansa, by dorobić do głodowej emerytury, a zresztą, co mają powiedzieć bezrobotni próbujący w ten sposób przeżyć. Część z tych ludzi może zostać zepchnięta na drogę przestępstwa. Skoro nie może nic zarobić, to co im pozostaje...

Nie ma zaś strażników wykazujących się odwagą w łupieniu obywateli w biały dzień, na nieoświetlonych podwórkach i ciemnych ulicach. Tam gdzie wielu obywateli raczy się publicznie alkoholem, zakłócając innym spokój. Łatwiej przecież poradzić sobie z ludźmi kulturalnymi.

 

Policjant

Bulwersujące są dla mnie wypowiedzi, najczęściej anonimowe przedstawicieli policji o tym, że oni drobnymi sprawami zajmować się nie chcą, bo od tego jest straż miejska. Mało kto widział swojego dzielnicowego. Pewnie częściej pisze raporty niż spotyka się z mieszkańcami. Gdzie prewencja? Za to mają od przyszłego roku wzrosnąć mandaty, co najmniej o 100%. Powszechnie się pisze o planach ministra Rostowskiego planującego wzrost budżetu kosztem ukaranych obywateli. Prasa podaje też, jakie to w całą Polskę ruszą tajne samochody, mogące dziennie zrobić dziesiątki tysięcy zdjęć i zarobić dużo kasy.

Inna kuriozalna sprawa to dalej niejasna i podejrzana rola policji podczas ostatnich patriotycznych manifestacji. Wiele wskazuje na to, że została ona choćby 11 listopada wykorzystana do tego, by skompromitować prawicowy marsz.

Czy taka policja jest nam potrzebna?

 

Pocztowiec

Poczciwy listonosz ze starej piosenki „Skaldów” już nie istnieje. Dzisiejsza poczta to jeden z nielicznych reliktów PRL-u, po prostu skansen. Dzieje się tak tylko dlatego, że politycy w tej branży nie dopuszczają konkurencji. Poczta Polska dalej ma monopol na przesyłki do 50 gramów i takie powiązania na rynku pocztowych usług, które jeszcze długie lat dadzą im pozycję monopolisty. Mogą zatem dyktować nam swoje warunki. Chociaż dzisiaj dobie poczty internetowej na część jej usług już skazani nie jesteśmy. Dalej jednak odebranie listu poleconego to wielka przygoda. Czy pani z okienka znajdzie przesyłkę, czy będziemy stać godzinę a może dwie? Nigdy nie wiadomo co się zdarzy. Spotkanie z urzędem pocztowym zawsze jest głębokim przeżyciem, również estetycznym. Poczt ratując swoje finanse założyła usługi bankowe i rozpoczęła handel czym popadnie. Znajdziemy tam nie tylko znaczki, które nikomu oprócz nich nie opłaca się handlować, ale towary pierwszej potrzeby jak damskie rajstopy.

Tylko na poczcie można jeszcze spotkać archaiczną panią Naczelnik potrafiącą zamknąć do wyjaśnienia awanturującą się w urzędzie tłuszczę. Nie wspomną już o braku organizacji dotyczącej obsługi klientów indywidualnych i instytucjonalnych.

 

Politycy

Już ponad 20 lat politycy próbują urządzić nam świat. Przez ten czas zapisano wiele kartek papieru, wystosowano mnóstwo apeli, stanowisk, ukazując wadliwe funkcjonowanie rozmaitych instytucji III RP. I nic. Jeśli jeszcze w latach 90-tych władza tłumaczyła się z wadliwego funkcjonowania swoich urzędów, tak w XXI wieku czyni to już sporadycznie. Politycy wychodzą z założenia, że skoro otrzymali mandat do rządzenia, to tłumaczyć się nikomu już nie muszą. Na krytykę prasową nie reagują, zwłaszcza kiedy pojawia się w mediach kojarzonych z opozycją. Zaś nurt rzekomo niezależnej prasy i telewizji w mainstreamowych mediach dzisiaj nie istnieje. Jest w niszowej prasie, wiążącej ledwo koniec z końcem, i w rozproszonym internecie. Wieża Babel przy dzisiejszej różnorodności i pojemności internetu, to jakaś niewinna przeszkoda. Oczywiście i tu są wielcy gracze próbujący tym wszystkim jakoś kierować. Na szczęście panują nad tym tylko reliktowe reżimy totalitarne i Chiny, co już jest poważnym problemem.

Smutne jest to, że ludzie nie tylko, że nie wierzą politykom, ale w większości tracą nadzieję na jakąkolwiek zmianę. Wiele inicjatyw obywatelskich zostało przez polityków zlekceważonych. Ostatnim przykładem jest odrzucenie w pierwszym czytaniu Obywatelskiej inicjatywy ws. m.in. ograniczenia nauczania historii.

Sporadycznie udają się lokalne inicjatywy, jak choćby w Bytomiu, gdzie w wyniku referendum udało się usunąć władzę. Tylko, że takie przykłady ze zrozumiałych względów nie są nagłaśniane. Po co naród ma wiedzieć, że może...

Coraz więcej dziennikarzy widzi, jak w żaden sposób ich pisanie nie przekłada się na obiektywne spojrzenie władzy na rzeczywistość. I co coraz częściej wielu z nich przechodzi na skrajne pozycje, de facto stając się zakładnikami politycznych opcji.

Czy i dzisiaj potrzebni są dziennikarze? Dla polityków liczą się jedynie lojalni urzędnicy.

Ktoś powiedział – naród ma taki rząd, na jaki zasłużył. Wolę jednak wierzyć w to, co napisał Mickiewicz, że „nasz naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi, plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.

Janusz Wolniak

WolniakJ
O mnie WolniakJ

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka