Jakoś bez większego echa przeszła w mediach 35.rocznica lotu w kosmos Mirosława Hermaszewskiego. Redaktor Ziemiec rozmawiał z kosmonautą w przeddzień byłego święta komunistycznego 22 lipca, i choć to może był przypadek, to nieźle zilustrował postać niegdysiejszego bohatera.
35 lat temu pierwszy, i jak dotąd jedyny Polak, poleciał w kosmos. Redaktor Krzysztof Ziemiec rozmawiał z gen. Mirosławem Hermaszewskim o tym locie i nie tylko, próbując kosmonautę namówić do zwierzeń i na inne tematy związane z jego życiem. Wywiad nadała telewizja polska i warto by go gdzieś jeszcze powtórzyła. Nie dlatego, że było w tym materiale coś odkrywczego. Wręcz przeciwnie, bo Hermaszewski zachowywał się w nim jak człowiek z innej epoki. Dlatego warto by ten film pokazywać jako instruktażowy, ilustrujący butę komunistyczną, bezkarność i pychę ludzi tamtego systemu. Kto ma wątpliwości dlaczego w Polsce jest jak jest, mógłby przekonać się naocznie jaki jest stan świadomości notabli niegdysiejszego systemu.
Pamiętam jak w końcu lat 70-tych, ówczesna propaganda w sposób nachalny eksponowała sukces polskiego lotnika. Krążył wówczas kawał o tym, że nawet jak się otwiera lodówkę, to może z niej wyskoczyć Hermaszewski. Tego splendoru ludzie nie przyjmowali autentycznie, bo za tym wydarzeniem stała łaska ZSRR. Łaskawie dali miejsce polskiemu lotnikowi w swoim Sojuzie.
Wzmiankowany wywiad opatrzony był archiwalnymi filmami z lat 80—tych. Na jednym z nich Hermaszewski składa meldunek Gierkowi i Jaroszwiczowi, mówiąc o wypełnieniu zadania jako polski komunista. Zabrzmiało to strasznie, ale oglądając dzisiaj wywiad, widzę że ówczesny major a dziś generał nic a nic się nie zmienił. Kiedy red. Ziemiec zadawał mu niewygodne pytania, żądał ich odwołania i przeprosin. Podziwiałem dziennikarza, że prowadził dalej rozmowę i na impertynencję rozmówcy nie odpowiedział.
Buta Hermaszewskiego, który uważa, że służył cały czas dobrej sprawie i nie widzi różnicy między armią Układu Warszawskiego a Paktem NATO, jest symptomatyczna. Przecież jego dowódcy, generałowie Jaruzelski i Kiszczak w III RP mają się całkiem dobrze. Ich kompan, zmarły niedawno gen. Siwicki miał pogrzeb z pełnymi honorami wojskowymi. Czemu zatem on miałby się wypierać miłości do PRL-u. Oj, dostało się red. Ziemcowi, za to że niepolitycznie pytał.
Były w tym wywiadzie też wątki związane z ukraińskimi mordami. Ojciec Hermaszewskiego został zabity przez UPA, a on cudem uratowany wraz z matką przeżył . Dopytywany na tę okoliczność przyznał, że długi czas nienawidził Ukraińców i że chyba diabeł coś w ich czaszkach ogonem pomieszał, że byli uczestnikami najnikczemniejszych zbrodni w historii ludzkości. Nie tylko zabijali m.in. dzieci i kobiety, ale pastwili się nad nimi, zadając im męczeńskie tortury.
Red. Ziemiec nie dał się sprowokować atakom generała, a nawet nie zareagował na powtórzoną sugestię, by odwołać swoje pytania. Jednak po tym programie pozostaje niesmak. Informacja, że generał został bez pytania włączony do WRON-y (dla tych co nie pamiętają, przypomnę że to była w stanie wojennym instytucja sankcjonująca ówczesne bezprawie – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego), nie została skonfrontowana z jego opinią. Red. Ziemiec uznał pewnie, że nie ma już co dalej generała drażnić.
Szokujące jest jeszcze jedno. Ten człowiek, nobilitowany Orderem Lenina, już w wolnej Polsce pełnił eksponowane funkcje w wojsku polskim, a do tego był odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski w 2003 r. przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Jeszcze raz powiem, ten wywiad powinien być powtórzony wraz z filmami archiwalnymi. Niech młode pokolenia zobaczą jakich to bohaterów kreowała komunistyczna władza PRL-u, a III RP dalej chołubi.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)