Prawie od początku rządy prezydent Warszawy budziły powszechną krytykę. Dzisiaj kiedy czara goryczy się przelała, w jej obronie stanęli pospołem najwyżsi dostojnicy państwowi, Prezydent i Premier.
Zdumiewająca jest reakcja Platformy w sprawie odwołania prezydent Warszawy. Mówiąc językiem grypsujących, idą w zaparte. Kiedy premier Tusk powiedział publicznie, że nie rekomenduje obywatelom udziału w głosowaniu, nawet część chwiejnych dziennikarzy i polityków, dziwiła się niepomiernie. Szybko jednak zaradzono sprawie, wyciągając, jak królika z worka, stare oświadczenie Kaczyńskiego, w którym tenże podobnie mówił, kiedy odwoływano w Łodzi Kropiwnickiego. Nawiasem mówiąc, cóż oni by bez tego Kaczyńskiego zrobili, chyba by go wymyślili.
Minął jakiś czas i widmo referendum zajrzało w oczy Warszawskiej Hannie, uroczo przez lud zwanej Bufetową, i trzeba było znowu coś wymyśleć. Od czegóż to jest Jaśnie Prezydent? Czy tylko od tego by pod żyrandolem siedział? No to i Komorowski poszedł w ślad kolegi premiera i też oświadczył, że na referendum nie pójdzie. Ma takie prawo i zamierza z niego skorzystać. I teraz posypały się gromy na głowę prezydenta, a że demokrację łamie, że prezydent wszystkich Polaków… Jakich tam wszystkich, tylko tych, którzy Hankę lubią.
Na drugi dzień Belweder wydał oświadczenie, że to, co prezydent powiedział żadnym tam przypadkowym beknięciem nie było, i jak najbardziej Pan Prezydent podtrzymuje wolę swoją. I zaczęło się. Skoro władza tak mówi, to trzeba to powtarzać, i to głośno, żeby zapamiętali. Na początku Barciś, Kofta i Blikle z dumą oświadczyli – Nie idziemy na referendum. Myślę, że następni będą ci, którzy dumni są ze swych parad chronionych przez ludzi prezydenckich. Kto jak nie HGW stworzy najlepsze warunki do krzewienia swojej mniejszości. Że jeszcze środowiska LGBT takiego expose nie wydały, to tylko chyba dlatego, że byczą się gdzieś na plażach, bo któż by w gorącej Warszawie wytrzymał. Sądzę, że uda się też Platformianym zmobilizować paru sportowców, ludzi pióra, cyklistów, motorowerzystów i wszelakich zadowolonych lemingów. Zresztą innych lemingów nie ma, oni ślepo we wszystko wierzą, co Tusk mówi. Pojawiła się nawet teoria, że te sondaże całe, to jeden spisek, bo przecież oni teraz są na urlopach i nikt ich o zdanie nie pytał.
I tak to do końca na swoich szańcach stać będą, i czekać na wybory. Może jeszcze karta się odwróci i lud oświeci, kto chce dla nich dobrze, kto z kryzysu suchą nogą przeprowadzi. Tyle, że lud nie głupi i już nie wierzy, swoje wie i żadnym sztuczkom omamić się nie da. Ciekawe kiedy chłopi, ci z PSL-u połapią się, że już toną czy też razem na dno pójdą.
Szkoda tylko, że naród musi jeszcze, przez czas jakiś, znosić te Platformiane rządy.
Janusz Wolniak



Komentarze
Pokaż komentarze (4)