Kto widział spot zachęcający Duńczyków do prokreacji? http://wiadomosci.onet.pl/swiat/zrob-to-dla-danii-kampania-zachecajaca-pary-do-uprawiania-seksu/x3lhx
Jeśli nie to, zachęcam, ale nie tylko do oglądania się… za siebie, tylko do roboty. Podstawowym czynnikiem, który determinuje naszą przyszłość to demografia. W całym kraju, mamy od lat ujemny przyrost naturalny i wysoką umieralność. Poziom tzw. dzietności wynosi 1,21 dziecka, a do prostej zastępowalności pokoleń potrzeba 2,1. Duńczycy są małym narodem, około 5 milionowym i u nich ten wskaźnik wynosi dużej więcej, bo 1,8. Mimo to widzą oczywisty fakt, wkrótce staną się społeczeństwem ludzi starych, a w przyszłości znikną z powierzchni. Za 50 lat, przy obecnym przyroście naturalnym, Polaków będzie około 15 mln. Tylko czy nasz rząd się tym przejmuje, tak jak duński. Skąd, liczy się tylko tu i teraz. Po nas choćby potop.
Ale jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Wiara. W Danii jest najmniejszy odsetek ludzi wierzących w Europie. Ten obojętny stosunek do religii w prosty sposób przekłada się na styl życia. To społeczeństwo konsumpcyjne, w którym nie ma miejsce na kłopotliwe wychowanie dzieci.
Według dość powszechnego widzenia badaczy kryzys współczesnej rodziny jest faktem. Prowadzi on nie tylko do ograniczenia prokreacji, ale powoduje dezintegrację i częsty rozpad małżeństwa. Dziecko traktowane jest jak inwestycja, na którą nie każdy może sobie pozwolić. Rodzice chcąc zapewnić dziecku najlepsze z możliwych warunki rozwoju, poświęcają wiele środków finansowych. Często nie stać ich już na drugie dziecko albo też poświęcają się karierze zawodowej. Stąd coraz popularniejszy staje się model rodziny 2+1.
Czy akcja duńska ma szanse powodzenia? Myślę, że nie. Większe szanse miałaby w Polsce, pod warunkiem prowadzenia odpowiedniej polityki prorodzinnej. Dania to jeden z najbogatszych krajów świata. Ani wysoki, ani niski standard życia nie sprzyja Polsce i Danii.
A jak wszyscy wiemy, Chińczyki trzymają się mocno.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (33)