List otwarty
Panie Jarosławie Chojnacki,
Wstrząsnęła mną historia pana żony, która popełniła samobójstwo wyczerpana 20-letnią odyseją w sądach, urzędach czy prokuraturach. Przypadków ludzi pokrzywdzonych i nie mogących dojść sprawiedliwości jest w Polsce mnóstwo. Machina prawa reaguje tak samo powoli i niemrawo, w przypadku gdy jest to zdobywca Oscara Zbigniew Rybczyński, jak i każdy inny obywatel. Błądzić jest rzeczą ludzką, tylko że nasze państwo pozwala błądzić również tym, którzy wyrokują o naszym losie. Wobec bezkarności urzędników urzędów skarbowych, prokuratur i sądów jesteśmy bezsilni.
Dwa lata temu odbył się w Gdańsku zjazd Ludzi Oburzonych, niedawno w Warszawie spotkali się Ludzie Pokrzywdzeni. Ich historie opisywane i relacjonowane przez media dają obraz państwa, które w imię prawa doprowadza ludzi do bankructwa, wsadza do więzień, rzuca niesłuszne oskarżenia. Droga do oczyszczenia z kalumnii i nieprawdziwych zarzutów jest jak Droga Krzyżowa. Dla wielu kończy się dosłownie śmiercią, tak jak dla pani Krystyny Chojnackiej.
Powiedział Pan, że żona pozostawiła list pożegnalny z wiarą, że jej śmierć nie pójdzie na marne, że wstrząśnie ludźmi odpowiedzialnymi za tę tragedię. Ale Pan sam nie wierzy, że cokolwiek się zmieni, chociaż dalej będzie Pan walczył o sprawiedliwość. Pana żona nie miała już sił. Kiedy usłyszała, że sąd po raz 17-ty odsyła sprawę do ponownego rozpatrzenia, załamała się.
Rok temu była premiera filmu „Układ zamknięty”. Zapewne twórcy, jak i bohaterowie filmu też mieli nadzieję, że coś się zmieni. Niestety post scriptum informujące widzów o awansach zawodowych ludzi, którzy doprowadzili do upadku dobrze prosperującego przedsiębiorstwa, nie pozostawia żadnych złudzeń. Film owszem wywołał dyskusje, święte oburzenie co niektórych polityków i dalej nic. Układ zamknięty trwa nadal. Nikt nie potrafi czy nie chce go rozbić.
Ile jeszcze musi się rozegrać dramatów, ile wylanych łez, rozbitych rodzin, przedwczesnych śmierci, by w Polsce nie dochodziło do takich tragedii.
Śmierć pani Krystyny Chojnackiej, z Kartuz, 55-letniej byłej właścicielki firmy kosmetycznej, zmuszonej do płacenia przez państwo nienależnego podatku, o które odzyskanie sądziła się bezskutecznie, to nie zwykła skaza, ale hańba naszej władzy. To nie jest jednostkowy przypadek, skala bezprawia jest zatrważająca.
Panie Jarosławie! Śmierć pana żony musi wstrząsnąć sumieniami wszystkich ludzi dobrej woli. I muszą zostać znalezieni, i ukarani, ci którzy w tym przypadku zawinili, ale przede wszystkim musi zmienić się cały system sprawowania władzy doprowadzający do takich sytuacji.
Cześć Pamięci Krystyny Chojnackiej!
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (3)