7 obserwujących
11 notek
21k odsłon
  1119   0

Z lotniczym pozdrowieniem punktując Macierewicz

 Niezależna.pl informuje o obnażeniu przez Macierewicza kłamstw zespołu dra Laska (link:http://niezalezna.pl/46856-macierewicz-obnaza-klamstwa-zespolu-laska). Zapoznałem się z tekstem i jedyne co w nim zauważyłem to kolejny potok półprawd i kłamstw płynących ze strony likwidatora WSI.

Jakie kłamstwa? Czas rozłożyć oświadczenie Zespołu Parlamentarnego na czynniki pierwsze.

Z ubolewaniem stwierdzamy systematyczne i cyniczne wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Doradcy Donalda Tuska wciąż podtrzymują swoje stanowisko oparte na niewiarygodnych odczytach czarnych skrzynek dokonanych przez komisję Tatiany Anodiny i ekspertów Jerzego Millera.

W powyższym zdaniu Macierewicz dwukrotnie jawnie manipuluje czytelnikiem. Po pierwsze zespół dra inż. Macieja Laska nie jest ciałem doradczym Premiera Donalda Tuska, a organem informacyjnym działającym przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zespół ten ma na celu przekazywanie rzetelnych, popartych wiedzą, dowodami informacji dotyczących katastrofy smoleńskiej, natomiast na pewno celem owego nie jest doradzanie Prezesowi Rady Ministrów.

Drugą z manipulacji jest użycie przymiotnika niewiarygodnych opisującego odczyty czarnych skrzynek. Otóż do dnia dzisiejszego Macierewicz, ani żaden z jego ludzi nie przedstawili dowodu potwierdzającego zarzut sfałszowania rejestratorów parametrów lotu. Ponadto wiarygodność zapisów potwierdził choćby fakt, iż zarówno zapisy czarnych rejestratorów firmy ATM odczytane w ITWL w Warszawie, jak tych odczytanych w Moskwie ze sobą korelują.

Przypominamy, że w odczytach tych zidentyfikowano gen. Błasika jako osobę obecną w kokpicie i wydającą polecenia pilotom, a także odczytano dźwięk uderzenia w drzewo, które pan Lasek zidentyfikował jako świadectwo uderzenia samolotu skrzydłem w brzozę.

Ekspertyza ta informuje, że słowa przypisywane przez ekspertów Anodiny i Millera gen. Błasikowi wypowiedział drugi pilot, i że nie ma żadnego dźwięku potwierdzającego obecność gen. Błasika w kokpicie. Z tej ekspertyzy wynika też, że nie odnotowano żadnego dźwięku uderzenia w drzewo, a 0,3 sek. przed przeleceniem samolotu nad brzozą rozpoczyna się trwający do końca nagrania jednorodny dźwięk przesuwających się przedmiotów.

Kolejną z kwestii jest obecność gen. Błasika w kokpicie. Otóż w tym przypadku IES nie przypisał żadnych słów generałowi Błasikowi, ale też nie zaprzeczył jakoby takie mogłyby być. Nie wszystkim wypowiedziom zostały przypisane osoby, a w niektórych pojawiły się jedynie przypuszczenia. Ponadto część z wypowiedzi uznano za niezrozumiałe. Warto po raz drugi zaznaczyć, że IES nie zaprzeczył kategorycznie obecności generała Błasika w kokpicie.

Odnośnie jednorodnego dźwięku przesuwających się przedmiotów to był to najprawdopodobniej dźwięk drzew uderzających o poszycie, o które Tu-154M PL101 zahaczał jeszcze przed impactem w feralną brzozę Bodina, jak również po owym.

Oba pseudo fakty pochodzą z fałszywego odczytu czarnej skrzynki. Trzeba podkreślić, że wybór odczytu dokonanego przez Tatianę Anodinę, a nie przez IES miał i ma po dzień dzisiejszy charakter politycznej decyzji, której celem jest zrzucenie odpowiedzialności na stronę polską. Eksperci Donalda Tuska uczynili to choć dysponują wiarygodna ekspertyza IES im. Jana Sehna w Krakowie, sporządzoną w oparciu o najnowocześniejsze metody badawcze przez instytucję cieszącą się międzynarodową renomą. Warto dodać, iż o ile znamy nazwiska i stopnie naukowe ekspertów z IES, którzy dokonywali prawidłowego odczytu czarnej skrzynki to do dzisiaj pan Lasek unika podania nazwiska osoby, która przypisała gen. Błasikowi obecność w kokpicie i wydawanie poleceń.

Macierewicz ponownie ucieka się do tezy fałszywego odczytu czarnej skrzynki. Jak już powyżej zostało wytłumaczone niemożliwym jest, aby zapisy owych zostały zmanipulowane. Ponadto tworząc Raport KBWLLP nie opierano się na odsłuchach, a następnie zapisach dokonanych przez MAK, lecz tzw. Komisja Millera oparła się na własnych odczytach zapisów parametrów lotu. Teza jakoby Raport KBWLLP był kopią, przepisaniem Raportu MAK jest jawnym oszczerstwem. Tak samo jak słowa z omawianego oświadczenia ZP mówiące o zrzuceniu odpowiedzialności na stronę polską dokonanej przez KBWLLP. Jakby członkowie Zespołu Parlamentarnego zagłębili się w Raport KBWLLP, a tym bardziej w uwagi owego do Raportu MAK to by zauważyli, iż wyraźnie przedstawiono winy obu stron – tj. zarówno polskiej, jak i rosyjskiej.

Ostatnie zdanie z powyższego cytatu jest jawnym majstersztykiem manipulacji, gdyż również znane są nazwiska i tytuły osób z KBWLLP odsłuchujących zapisy czarnych skrzynek. Wystarczy przeczytać wykaz osób działających w poszczególnych podkomisjach. Efekt będzie taki sam, jak w przypadku ekspertów z IES, gdyż pod przypisaniem i danych słów danej osobie w ekspertyzie IES również nie ma podanych nazwisk osób, które tego dokonały.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale