Pozwalam sobie przypomnieć moje niektóre notki i komentarze na temat tego, "co Oni mogą zrobić", ci nasi Sąsiedzi i Pobratymcy i co ich może czekać
Odbudowa Państwa
Zarówno zabezpieczenie niepodległości i względnego bezpieczeństwa Ukrainy, jak i stworzenie warunków dla reform ekonomicznych (tu od razu dodam: ale nie w stylu reform Sachsa-Balcerowicza - bo to byłoby samobójstwo!) i efektywne wykorzystanie ewentualnej pomocy zagranicznej, ze Wschodu - co obiecano - jak i z Zachodu, który się z tym wstrzymuje, ładując ogromne miliardy w jednak "swoją" Grecję" - wymaga znalezienia silnego i uczciwego, bezkompromisowego człowieka, który stworzy i będzie nadzorował odpowiedni aparat, służący do uwolnienia Ukrainy z obcej, wrogiej agentury, powszechnie działającej tam rosyjskiej V Kolumny...
W Polsce przełomu lat 80-tych i 90-tych zabrakło wysiłków na rzecz oczyszczenia i odbudowy Państwa, zaczynając zmiany od wymiaru ekonomicznego. Główne agendy Państwa pozostały niezmienione lub zmienione w niewielkim stopniu, według zasady "zmień to i owo - aby to co główne nie uległo zmianie". I taka ograniczona "restrukturyzacja" Państwa przyniosła fatalne skutki, trwające do dzisiaj...
Ukraińcy, ucząc się na naszych błędach, muszą zacząć od budowy swego Państwa, bo nawet Rosjanie od Putina zarzucają im, że maja "państwo sezonowe", że jest to, jak mówił klasyk, jakiś "bękart" słynnej "Białowieskiej Zmowy", która zapoczątkowała "nieszczęsny raspad" Sowieckowo Sojuza, niegodny nazwy "państwa"...
Nie mam zamiaru podpowiadać naszym sąsiadom, jakie to ma być Państwo - to muszą wymyślić sami. Choć nie jestem neoliberałem - sądzę, że musi być bardziej Gwarantem niż Gestorem, choć także elementy tego drugiego modelu powinny istnieć...Zresztą, jak to "belfer", polecam lekturę niezłej książki F.Fukujamy, "Budowanie państwa", ku przemyśleniu kwestii...
PS. Już słyszę wrzask: Toż to będzie "Dzierżyński i s-ka!"; I coś tu jest "na rzeczy' Ale to musi być w stu procentach Państwo Prawa; więc trzeba zacząć od Trzeciej, a także - Czwartej Władzy, aby odkłamać historię i współczesność Ukrainy! Tego ostatniego także długo nam zabrakło ale ostatnio "odrabiamy"...
Czy już jest ukraińska WRON-a? Trzy scenariusze przyszłosci,bez wejścia Rosji...
Czy w Ukrainie powstała WRON-a?
Bardzo niepokojąco, a co najmniej - zastanawiająco brzmi informacja, podana w telewizyjnym dzienniku, o tym że "ukraińscy wojskowi (jacy?) zwrócili się z apelem do prezydenta Janukowycza o podjęcie działąń zmierzajacych do ustabilizowania sytuacji w Ukrainie" (nie cytuję dosłownie).W tzw. dyskursie naszej WRON-y, po 13 grudnia 1981 roku dominowało słowo-pojęcie "normalizacja" czyli odbudowa "status quo ante" . Napisałem długi, prawie 100-stronicowy tekst o tej "normalizacji", czytany 5 lat później w Wolnej Europie (zaginął i nie mogę go odnaleźć).
Więc co sie może kryć za tą informacją, i za tym apelem? Jest kilka możliwości.
Pierwsza, pesymistyczna - apel oznaczałaby, że "gdy zaczniesz "stabilizować" Ukrainę, to możesz na nas liczyć!"; dotychczasowe informacje (dezinformacje?) nie potwierdzały tego wariantu czy scenariusza.
Druga, średnio optymistyczna, oznaczałaby, że " jeśli ty tego nie zrobisz, to my będziemy zmuszeni zrobić porządek nawet bez ciebie albo przeciw tobie"
Trzecia możliwość, bardziej optymistyczna, sprowadzałaby się do tego, że "jeśli dalej będziesz prowadził anty-narodowa politykę, to staniemy na czele protestujących i zrobimy porządek z tobą i twoim "aparatem".
Jak w każdej tak złożonej sytuacji - mogą zaistnieć jeszcze inne , mniej lub bardziej pesymistyczne czy optymistyczne scenariusze.
Aby przewidzieć, który z nich może się ziścić - trzeba by znać skład ukraińskiej generalicji oraz stopień zakorzenienia tych ukraińskich generałów w sowiecko-moskiewskiej lub narodowej, ukraińskiej tradycji. Wobec kogo i czego mogą być lojalni te "henerały i admirały"? Czy ponad 22 lata względnej niepodległosci Ukrainy spowodowało jakieś korzystne, z punktu widzenia bezpieczeństwa Ukrainy, zmiany w tym zakresie? Czy ukraińska generalicja, podobnie jak rosyjska tęskni do "lat chwały" i takich czy innych "wojenek", jakie prowadziła Rosja i "rozwalony" Sawiecki Sajuz?
A przy okazji warto przypomnieć, że bolszewicy Konarmii Budionnego śpiewali kiedyś, chyba już po jej klęsce w 1920 roku (bo wspomina Zamość) poniesionej pod nawałą Polskiej Kawalerii, tymi słowy:
"Pomniat psy-atamany, Pomniat "polskije pany", Konarmiejskije naszi klinki..."
Ich wrogami byli i "polskije pany, i psy-atamany, w jednym szeregu...


Ani Janukowycz, ani Putin nie spodziewali się takiej rewolty, jaka nastąpiła w ostatnich dwóch miesiącach. W dodatku są odgłosy o, co najmniej, dystansowaniu się części wojskowych od udziału w jej pacyfikacji, czego nie było w Polsce lat 1980-81, Jaruzelski dyscyplinował swych pretorian(ów). Żaden z przywódców Majdanu nie zdobędzie zaufania Putina, a "stworzenie" nowego musi zająć sporo czasu, o ile w ogóle jest możliwe (jakiegoś Kadara czy Husaka)...
Pozostałby wariant bezpośredniej okupacji, czyli, jak to określił Portnikow, "małego (?) Afganistanu", i to w sąsiedztwie Europy..., nie tak daleko od granic Niemiec i...Turcji; prawda, polskie władze są rusofilskie i tchórzliwe.
"Materiał do przemyślenia", jak mawiał Stierlitz...