Czym były czyny Kuklińskiego w tamtych warunkach?
Komu i co musieliśmy wtedy przysięgać? Podobno przysięga składana pod przymusem i "w złej sprawie" - nie zobowiazuje, dlatego nawet w gangach nie jest praktykowana, chyba, ze w mafiach...
Historia naszego Kraju czeka na dzieło o "zasługach" generałów i oficerów Ludowego Wojska Polskiego wobec ich Ojczyzny i Rodaków (lata 1944-53, 1956, 1970, 1981 -....?)!
A ja od dawna czekam na tytuł "Ober-Marszała PRL, PRL-Bis i Sowieckowo Sojuza" dla gen. Jaruzelskiego, za wszystkie jego zwycięstwa nad polskimi robotnikami, chłopami, "starymi", "sanacyjnymi" elitami, oraz... "Pepikami" (jak nazywają Czechów, naszych Pobratymców, niektórzy moi Rodacy)...
Historia naszego Kraju czeka na dzieło o "zasługach" generałów i oficerów Ludowego Wojska Polskiego wobec ich Ojczyzny i Rodaków (lata 1944-53, 1956, 1970, 1981 -....?)!
A ja od dawna czekam na tytuł "Ober-Marszała PRL, PRL-Bis i Sowieckowo Sojuza" dla gen. Jaruzelskiego, za wszystkie jego zwycięstwa nad polskimi robotnikami, chłopami, "starymi", "sanacyjnymi" elitami, oraz... "Pepikami" (jak nazywają Czechów, naszych Pobratymców, niektórzy moi Rodacy)...
Kiedyś, za Stalina-Bieruta był taki "Marszał", nazywalismy go, "z chińska", "Ni-Tu-Ni-Tam; pisano, ze był to jedyny w bratnich armiach dowódca, który nie rzucał "ch....ami" i "k...ami".... Można - i należy - sprawę skonsultować z Putinem i Ławrowem. .. Sikorski, do dzieła!
Obecny nasz Prezydent i jego doradcy (hej, Heniu!) mogliby Jaruzelowi wreszcie taki tytuł załatwić, póki jeszcze żyje...
WŁODZIMIERZ PAŃKÓW10.02 09:56
Obecny nasz Prezydent i jego doradcy (hej, Heniu!) mogliby Jaruzelowi wreszcie taki tytuł załatwić, póki jeszcze żyje...
WŁODZIMIERZ PAŃKÓW10.02 09:56


Po interwencji wojsk Układu Warszawskiego (bez Rumunii) w byłej Czechosłowacji uczestniczyłem w próbach protestu, drukując ulotki o tytule: "Nie mamy powodów do radości, gdy...", za co odsiedziałem na ul. Rakowieckiej i w Pałacu Mostowskich niecałe dwa miesiące, przesłuchiwany codziennie, z wyjątkiem Świąt Bożego Narodzenia 1968r....
Pamiętam jakiś moment przerażenia, gdy uświadomiłem sobie, przeciwko CZEMU protestowaliśmy; najlepiej napisał o tym C.K.Norwid: "Ogromne wojska, bitne generały, policje tajne, jawne i dwupłciowe...".
A ówczesne władze PRL, w których rej wodził niejaki Jaruzelski - a nie Moczar, na którego "zwalono" całą winę za "operację antysyjonistyczną" - za którą Polska do dzisiaj jest karana przez naszych niegdysiejszych, a także i obecnych współobywateli - chyba wcale nie chciały nagłaśniać przed sojusznikami, że jakieś "miatieżniki" próbowały tu protestować (w Moskwie natychmiast "zapuszkowano" i to na długo, kilku, chyba 8, protestujących)...więc objęła nas amnestia w 1969 roku.
Tylko podobnego rodzaju przeżycia pozwalają zrozumieć bohaterstwo, wręcz HEROIZM KUKLIŃSKIEGO; to nie był jeden chwilowy, desperacki akt odwagi, taki jakim był ten nasz protest, którego nikt, poza SB nie zauważył - to był prawdziwy, trwający wiele lat "wallenrodyzm"!!!
A wierność przysięgom, które zobowiązywały nas do wierności pół-okupacyjnemu(?) państwu - też ją składałem jako "szkolony wojskowo" student, co miałem robić? - była tyle samo warta, co podtrzymywanie zobowiązań, podjętych wobec morderców polskich robotników i chłopów oraz "starych", przedwojennych czy wojennych polskich elit (w latach 1944-1954), a podpisanych przy tzw. Okrągłym Stole!