Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
323
BLOG

Kukliński kontra Imperium Zła, z "podległościami"...

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 11

Czym były czyny Kuklińskiego w tamtych warunkach?


Po interwencji wojsk Układu Warszawskiego (bez Rumunii) w byłej Czechosłowacji uczestniczyłem w próbach protestu, drukując ulotki o tytule: "Nie mamy powodów do radości, gdy...", za co odsiedziałem na ul. Rakowieckiej i w Pałacu Mostowskich niecałe dwa miesiące, przesłuchiwany codziennie, z wyjątkiem Świąt Bożego Narodzenia 1968r....

Pamiętam jakiś moment przerażenia, gdy uświadomiłem sobie, przeciwko CZEMU protestowaliśmy; najlepiej napisał o tym C.K.Norwid: "Ogromne wojska, bitne generały, policje tajne, jawne i dwupłciowe...".

A ówczesne władze PRL, w których rej wodził niejaki Jaruzelski - a nie Moczar, na którego "zwalono" całą winę za "operację antysyjonistyczną" - za którą Polska do dzisiaj jest karana przez naszych niegdysiejszych, a także i obecnych współobywateli - chyba wcale nie chciały nagłaśniać przed sojusznikami, że jakieś "miatieżniki" próbowały tu protestować (w Moskwie natychmiast "zapuszkowano" i to na długo, kilku, chyba 8, protestujących)...więc objęła nas amnestia w 1969 roku.

Tylko podobnego rodzaju przeżycia pozwalają zrozumieć bohaterstwo, wręcz HEROIZM KUKLIŃSKIEGO; to nie był jeden chwilowy, desperacki akt odwagi, taki jakim był ten nasz protest, którego nikt, poza SB nie zauważył -  to był prawdziwy, trwający wiele lat "wallenrodyzm"!!!
A wierność przysięgom, które zobowiązywały nas do wierności pół-okupacyjnemu(?) państwu - też ją składałem jako "szkolony wojskowo" student, co miałem robić? - była tyle samo warta, co podtrzymywanie zobowiązań, podjętych wobec morderców polskich robotników i chłopów oraz "starych", przedwojennych czy wojennych polskich elit (w latach 1944-1954), a podpisanych przy tzw. Okrągłym Stole!
 
Komu i co musieliśmy wtedy przysięgać? Podobno przysięga składana pod przymusem i "w złej sprawie" - nie zobowiazuje, dlatego nawet w gangach nie jest praktykowana, chyba, ze w mafiach...

Historia naszego Kraju czeka na dzieło o "zasługach" generałów i oficerów Ludowego Wojska Polskiego wobec ich Ojczyzny i Rodaków (lata 1944-53, 1956, 1970, 1981 -....?)!

A ja od dawna czekam na tytuł "Ober-Marszała PRL,  PRL-Bis i Sowieckowo Sojuza" dla gen. Jaruzelskiego, za wszystkie jego zwycięstwa nad polskimi robotnikami, chłopami, "starymi", "sanacyjnymi" elitami, oraz... "Pepikami" (jak nazywają Czechów, naszych Pobratymców, niektórzy moi Rodacy)...

Kiedyś, za Stalina-Bieruta był taki "Marszał", nazywalismy go, "z chińska", "Ni-Tu-Ni-Tam; pisano, ze był to jedyny w bratnich armiach dowódca, który nie rzucał "ch....ami" i "k...ami".... Można - i należy - sprawę skonsultować z Putinem i Ławrowem. .. Sikorski, do dzieła!

Obecny nasz Prezydent i jego doradcy (hej, Heniu!) mogliby Jaruzelowi wreszcie taki tytuł załatwić, póki jeszcze żyje...

WŁODZIMIERZ PAŃKÓW10.02 09:56
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości