Coraz bardziej wygląda na to, że nie sprawdzą się opinie rozmaitych panikarzy i Kremlowskich Kruków", prorokujących upadek tych resztek ukraińskiego państwa, których jeszcze nie zniszczył Janukowycz swoją "polityką" wewnętrzną, rozpad Ukrainy, a także próby jej okupacji, całościowej lub częściowej, przez Rosję Putina, dla której, jak sie wydawało - a może i dalej tak jest - projekty ukraińskiej opozycji, prowadzącej walkę z Janukowyczem i jego aparatem, są nie do przełknięcia.
Dzieje się tak bo zaistniały dwa fakty: jeden stworzony przez Putina, drugi, także sprowokowany przez Putina i Janukowycza, a wywołany interwencją USA, która zdopingowała do akcji Niemcy: w tym ostatnim przypadku chodzi o wizytę Prezydenta Franci w USA i "niewyparzoną" wypowiedź pewnej amerykańskiej dyplomatki o Unii Europejskiej. Ta ostatnia - jej ujawnienie miało "wbić klin pomiedzy Europę i USA - zmobilizowała do działania Panią kanclerz Merkel.
I wyglada na to, że Niemcy wkroczyły do akcji, na rzecz Ukrainy i przeciwko Rosji Putina...
PS. Teraz, po wielkim przelaniu krwi, które i tak juz skompromitowało Kreml i Janukowycza, jest pytanie: czy Putin uzna, że ma jeszcze coś "dobrego" do uzyskania za "politykę pozorów" czy też "pójdzie na całość"?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)